Sad24
StoryEditorPromocja owoców

Polityk zrywa gruszki, a cały kraj o tym mówi. Czy w Polsce powinniśmy zrobić to samo?

Data:  25 sierpnia 2026Autor:
25 sierpnia 2026

Owoce zerwane przez wicepremiera Belgii są symbolicznie uważane za inaugurację sezonu. Zróbmy w Polsce to samo, na przykład z Galą. To niedroga, prosta i genialna akcja promocyjna warta setki tysięcy zł!

Owoce zerwane przez wicepremiera Belgii są symbolicznie uważane za inaugurację sezonu. Zróbmy w Polsce to samo, na przykład z Galą. To niedroga, prosta i genialna akcja promocyjna warta setki tysięcy zł!

Wicepremier zrywa gruszki w Belgii

Pierwsze gruszki odmiany Konferencja w Belgii symbolicznie zerwał wicepremier kraju – Jan Jambon. Ktoś powie, że to typowa „gospodarska” wizyta polityka w sadzie, z której nic nie wynika. Z taką argumentacją absolutnie nie możemy się zgodzić. Nie chodzi bowiem o konkretną postać, partię czy zdjęcia i filmy. Chodzi o swego rodzaju „darmową promocję”.

Lata mijają, a w Polsce nadal nie doceniamy roli „szumu medialnego”, który moglibyśmy przekuć na korzyść branży sadowniczej. Od lat piszemy o aukcjach pierwszych owoców w sezonie. W Polsce można to zrobić z truskawkami, malinami czy z borówkami. Pierwsze kilogramy gruszek zerwane przez wicepremiera to przykładowo 3-minutowy materiał w kilku stacjach telewizyjnych oraz informacja na 50 portalach internetowych. To reklama o trudnej do oszacowania wartości i prosta informacja dla konsumentów.

Zróbmy to i my. Nieduże koszty, a duże zyski

Koszt organizacji takiego wydarzenia w Polsce nie jest duży. Przyjazd premiera i Ministra Rolnictwa do zagłębia grójeckiego, symboliczne zbiory i krótka konferencja prasowa zajęłyby maksymalnie jedno wrześniowe przedpołudnie. Związek Sadowników RP mógłby zgłosić ten pomysł do ministra Krajewskiego, a ten zaproponować ją swojemu przełożonemu, czyli premierowi. Koszty nieduże, a dla rządzących to możliwość zbicia kapitału politycznego. Dla branży trudna do oszacowania promocja spożycia. Wszyscy zyskują, a konsument i handel otrzymują informację, że na rynku lada dzień będą duże ilości jabłek. Być może zbiory Gali na początku września są dobrym pomysłem? 

Susza i upały wyzwaniem dla belgijskich sadowników

Wróćmy jeszcze na chwilę do Belgii. Tegoroczny sezon nie oszczędzał tamtejszych sadowników. Fale upałów oraz długa susza wpłynęły na wielkość owoców. Gruszki są mniejsze niż powinny, ale za to są słodsze. Ten problem dotyczy w zasadzie całej Europy. Sadownicy w Beneluksie zrywają już Konferencję od kilku dni. Z Holandii docierają do nas informację, że wydajność z powodu suszy u upałów jest wyraźnie niższa. Wysokie prognozy zbiorów trzeba będzie zweryfikować w dół, więc teoretycznie ceny powinny wzrosnąć. 

 

źródło: boerenbond.be

25. sierpień 2026 09:22