Po tegorocznych przymrozkach trudno dyskutować z potrzebą skuteczniejszego zabezpieczania sadów. Jednym z rozwiązań są wiatraki przeciwprzymrozkowe. Problem w tym, że w przypadku konstrukcji stacjonarnych sadownik trafia na barierę formalną. W aktualnym art. 29 Prawa budowlanego wiatraków przeciwprzymrozkowych nie ma w katalogu obiektów, które można budować bez pozwolenia i zgłoszenia. Na ten problem zwraca uwagę dr Mirosław Korzeniowski, prezes Zarządu Stowarzyszenia AGROEKOTON i menadżer Klastra Ogrodnictwo Przyszłości. Jak podkreśla, rozwój stacjonarnych wiatraków ograniczają dziś formalności.
Sprawa nabiera dodatkowego znaczenia właśnie teraz. W projekcie nowej interwencji I.10.16 „Inwestycje wspierające odporność gospodarstw rolnych” wiatraki antyprzymrozkowe zostały wymienione wprost jako jedno z rozwiązań, na które ma być udzielane wsparcie. Obok nich znalazły się zraszanie nadkoronowe, systemy i urządzenia grzewcze oraz instalacje przeciwgradowe. Maksymalna pomoc w obszarze obejmującym ochronę sadów i plantacji wieloletnich ma wynieść 50 tys. zł na gospodarstwo.
Do 14 metrów bez pozwolenia i zgłoszenia
Propozycja Stowarzyszenia AGROEKOTON i Klastra Ogrodnictwa Przyszłości jest bardzo konkretna. Do art. 29 ust. 2 Prawa budowlanego miałby zostać dopisany kolejny punkt dotyczący wiatraków przeciwprzymrozkowych na gruntach rolnych. Zwolnienie miałoby obejmować konstrukcje o wysokości do 14 metrów, liczonej od poziomu gruntu do górnej krawędzi łopaty.
Zgodnie z rekomendacją postawienie takiego wiatraka nie wymagałoby ani pozwolenia na budowę, ani zgłoszenia. Autorzy propozycji wskazują, że wszystkie znane mu obecnie maszyny mieszczą się w przyjętym limicie 14 metrów.
Wnioskodawcy chcą, aby w tym samym punkcie znalazły się również pozostałe urządzenia służące ochronie przeciwprzymrozkowej, w tym postumenty pod pompy wykorzystywane w systemach zraszania nadkoronowego oraz pod zbiorniki wodne dla takich instalacji.
Zdaniem dr Mirosława Korzeniowskiego uproszczenie przepisów jest potrzebne również dlatego, że planowane dofinansowanie systemów przeciwprzymrozkowych nie powinno zostać zahamowane przez długotrwałe procedury administracyjne. Innymi słowy: jeśli państwo chce pomagać sadownikom finansować takie inwestycje, przepisy powinny jednocześnie pozwalać je sprawnie realizować.
Sam problem nie pojawił się dziś
Co ciekawe, postulat dotyczący wiatraków nie jest nowy. Już w maju 2025 roku znalazł się na pierwszym miejscu raportu Warsaw Enterprise Institute „21 postulatów dla wolności rolnictwa”. W pracach nad rekomendacjami uczestniczył również dr Mirosław Korzeniowski ze Stowarzyszenia Agroekoton w imieniu Klastra Ogrodnictwa Przyszłości.
Wtedy proponowano zwolnienie z pozwolenia wiatraków o wysokości do 15 metrów. Zakładano jednak pozostawienie decyzji o warunkach zabudowy. Najnowsza rekomendacja idzie więc dalej: limit obniżono do 14 metrów, ale propozycja zakłada już całkowite zwolnienie takich konstrukcji zarówno z pozwolenia, jak i zgłoszenia.
I właśnie tu pojawia się dziś najważniejsze pytanie. Czy wraz z uruchamianiem wsparcia na ochronę sadów przed przymrozkami zmienią się również przepisy, które decydują o tym, jak szybko sadownik będzie mógł taki wiatrak postawić?
