śliwki skup
StoryEditorMateriał promocyjny

Wolny rynek korzystny tylko dla wybranych. Handel żyje kosztem sadownika

Data:  11 wrzesień 2024Autor:
11 wrzesień 2024
Tegoroczny sezon śliwkowy rozczarowuje nie tylko polskich sadowników. W Serbii ceny skupu są wyjątkowo niskie. Ale za to handel ma się dobrze. Ktoś powie, że tak działa wolny rynek... Niestety, w tym wypadku rynek jest wolny tylko w jednym kierunku...

Niskie ceny śliwek w Serbii


Polscy sadownicy narzekają na śliwki z importu. Serbscy sadownicy też narzekają, ale na ceny skupu i tamtejszych eksporterów. Choć mogłoby się wydawać, że producenci powinni być zadowoleni z dużego eksportu, rzeczywistość jest inna. W Serbii cena skupu śliwek jest rozczarowująca. Producenci mogą liczyć na stawki od 0,75 do 1,10 zł za kilogram. To bardzo mało, a połowa tej kwoty idzie na wynagrodzenie pracowników zbierających owoce.
Dlaczego w Serbii jest tak tanio? Tamtejsze media branżowe mówią o wojnie cenowej eksporterów, którzy chcą być konkurencyjni na europejskich rynkach, w tym w Polsce. Konkurują na trzy sposoby. Po pierwsze, sami ze sobą. Po drugie, z cenami polskich owoców na naszym rynku. Po trzecie, z dostawcami z Mołdawii. W swojej ofercie muszą zmieścić koszty opakowań, przygotowania do sprzedaży i transportu. Wszystko kosztem sadownika. To klasyczny przykład, gdzie duży handel konkurując ceną dosłownie „dusi” krajowe sadownictwo. Kolejne ogniwa handlu zarabiają, ale często kosztem producentów.

W tym sezonie tylko handel daje zarobić


Tegoroczny handel śliwkami jest niekorzystny dla sadowników w Polsce i Serbii. Jednak przedsiębiorcy handlujący owocami nie mają powodów do narzekań, bo wolumeny owoców, którymi obracają, są większe. Na pełne dane za sierpień i wrzesień musimy jeszcze poczekać, ale prawdopodobnie zobaczymy kolejne rekordy importu.
Dla polskich sadowników krótkie okresy wyższych cen, na przykład na przełomie sierpnia i września, były związane z mniejszymi dostawami importowanych owoców. To krzywdząca sytuacja, ponieważ ceny krajowych owoców zależą bardziej od importu niż od lokalnej podaży i kosztów produkcji. Ktoś powie, że tak działa wolny rynek... Niestety, w tym wypadku rynek jest wolny tylko w jednym kierunku – w tym, gdzie handel wykorzystuje producentów...
źródło: www.agropress.rs
23. styczeń 2026 02:09