Dziś od rana w dziesiątkach sadów w zagłębiach sadowniczych zagościły koparki i pompy. Sadownicy próbują się uporać ze skutkami ostatnich, niezwykle obfitych opadów deszczu.
W zależności od lokalizacji w zagłębiu grójeckim spadło od 60 do 70 litrów wody na każdy metr kwadratowy. Warto dodać, że po ostatnich ulewach gleba nie była już w stanie przyjąć takiej ilości wody. W efekcie wielu miejscach sady zostały zalane. W przypadku cięższych gleb i nieckowatego ukształtowania terenu w sadach jest nawet 30 - 40 centymetrów wody.
W związku z tym na wielu kwaterach nie ma możliwości wykonania zabiegów. Nie ulega wątpliwości, że utrudnione będą również zbiory jabłek. Zwłaszcza, że to nie koniec opadów.
Obok "jezior" jakie utworzyły się w wielu sadach kolejnym problemem są wywrócone drzewa. Otrzymujemy coraz więcej informacji o przewróconych rzędach. Nasiąknięta i miękka gleba sprawia, że całe rzędy drzew jabłoni pod wpływem ciężaru owoców przewracają się. Uszkodzeniu ulegają także rusztowania.
Sadownicy walczą ze skutkami ulew na wiele sposobów. Przekopywane są nowe rowy w najniższych miejscach działek tak, aby woda mogła spłynąć. Dziś od godzin porannych dużym popytem cieszyły się różnego rodzaju pompy. Są one równie często używane do wypompowywania wody z działek.






z

