Mała suma opadu, długie zwilżenie liści
W poniedziałek (11.05.2026) oraz w nocy z poniedziałku na wtorek wyczekiwane opady w zagłębiach sadowniczych były bardzo małe. Spadło zaledwie od 1 do 4 litrów wody na m², ale i taka suma cieszy. Jak wiemy, sprawca parcha jabłoni, czyli grzyb Venturia inaequalis, nie potrzebuje do wysiewów i infekowania dużych sum opadów, lecz odpowiednio długiego zwilżenia liści. Ten warunek został spełniony i najprawdopodobniej w tym tygodniu będzie spełniony z dużym zapasem.
Wczoraj w zagłębiu grójeckim po południu kilkukrotnie notowaliśmy niewielkie fale opadów. Przy pochmurnym niebie liście były zwilżone przez wiele godzin. We wtorek pada od rana. Chociaż temperatura nie jest idealna z punktu widzenia tego grzyba, to odpowiednio długie zwilżenie liści może skutecznie doprowadzić do ekstremalnie silnych infekcji.
Ekstremalnie silne infekcje parcha jabłoni
Sprawdzamy dane ze stacji meteo na terenie zagłębia grójeckiego. Do godziny 8:00 rano we wtorek aparatura notuje zwilżenie liści nawet przez 14–16 godzin. Gdy zajrzymy do tabeli Millsa, są to już warunki do wystąpienia infekcji na poziomie silnym. Patrząc na zagadnienie z innej strony, przy temperaturze około 12°C patogen potrzebuje 11–12 godzin zwilżenia według tabeli Millsa/Jonesa lub 8–9 godzin według tabeli MacHardy’ego, aby w ogóle doszło do infekcji. Widzimy zatem, że kluczowe warunki zostały już spełnione.
Padać ma codziennie, aż do soboty włącznie. Oznacza to ekstremalnie silne infekcje, które będzie trzeba przerwać zabiegiem interwencyjnym w najbliższym, choćby krótkim oknie pogodowym. Rozwiązań jest kilka i wrócimy do tego tematu w kolejnej publikacji.
Ile deszczu ma spaść?
Zaglądając do wyliczeń modeli pogodowych, widzimy duże sumy opadów. Model ECMWF wylicza dla zagłębia grójeckiego skumulowaną sumę opadu na poziomie 30–40 litrów na m². Tyle ma spaść do niedzieli. Miejmy nadzieję, że finalnie będzie to jeszcze więcej, ponieważ deficyty wód gruntowych i głębinowych są już bardzo duże.
Prosta ochrona?
Przebieg warunków pogodowych, wyłącznie w kontekście parcha jabłoni, jest teoretycznie bardzo korzystny dla sadowników. Wyjątkowo suchy i bezdeszczowy kwiecień oraz pierwsza dekada maja sprawiły, że patogen praktycznie nie był zagrożeniem. Nie padało wystarczająco długo, aby grzyb mógł infekować tkanki. Oznaczało to prostszą i tańszą ochronę.
Doradcy informują, że we wtorek (12.05.2025) liczba wysianych zarodników jest największa od wielu lat. Mamy do czynienia z nadzwyczaj niebezpieczną sytuacją, która nawet przy najlepszej ochornie może skutkować widocznymi objawami choroby. Natomiast w kolejnych tygodniach być źródłem silnych infekcji wtórnych.
