Teraz liczy się początek
W truskawce nie ma jednego herbicydu, który utrzyma plantację czystą przez cały sezon. Maciej Kostaniak (Chemirol, FruitAkademia) zwraca uwagę, że ochronę herbicydową trzeba traktować jako cały program, a nie jeden zabieg. Zaczyna się od przygotowania stanowiska, a później trzeba pilnować terminu, fazy rozwojowej chwastów i warunków na plantacji.
Jeśli plantacja już na starcie jest zachwaszczona, później każdy kolejny zabieg jest trudniejszy i droższy. Dlatego wiosną nie chodzi tylko o to, czym pryskać, ale też kiedy wejść w pole i na jaką glebę. W tej uprawie margines błędu jest mały, bo sama truskawka źle znosi źle dobrane albo spóźnione zabiegi.
Chwasty jednoliścienne – możliwości są największe
Najwięcej możliwości jest dziś przy chwastach jednoliściennych. W truskawce zarejestrowane są między innymi kletodym (Select Super 120 EC), fluazyfop-P-butylu (Fusilade Forte 150 EC) i chizalofop-P-etylu (Targa 10 EC). To właśnie te substancje są podstawą, gdy problemem jest chwastnica jednostronna, owies głuchy, samosiewy zbóż czy perz właściwy.
Tu nadal obowiązuje prosta zasada. Im młodszy chwast, tym łatwiej go skutecznie ograniczyć. Jeśli plantator czeka zbyt długo, chwasty wchodzą w mocniejszą fazę, a zabieg daje słabszy efekt. W przypadku perzu właściwego trzeba szczególnie pilnować fazy rozwojowej, bo to nadal jeden z trudniejszych przeciwników na plantacji.
Napropamid na wilgotną glebę
Najmocniej w tym momencie wybrzmiewa temat napropamidu (Baristo 500 SC). To rozwiązanie doglebowe, które warto rozważyć właśnie teraz, jeśli gleba jest wilgotna. Maciej Kostaniak zwraca uwagę, że ta substancja najlepiej działa wtedy, gdy ma warunki do związania się z glebą. Dlatego ostatnie opady, nawet jeśli nie były duże, w wielu gospodarstwach poprawiły sytuację. Dodatkowo odpowiedni adiuwant doglebowy, taki jak SoilOn, poprawia wiązanie składników w glebie.
Napropamid może działać około 2–3 miesięcy. To ważne, bo ogranicza wschody chwastów i przesuwa problem zachwaszczenia na później. Mniej chwastów w pierwszej części sezonu to mniejsza presja na szybkie odchwaszczanie mechaniczne i więcej spokoju w okresie ruszania plantacji.
Tu trzeba jednak pamiętać o jednym. Ta substancja ma sens na wilgotnej glebie. Jeśli ktoś chce wykonać taki zabieg na stanowisku przesuszonym, efekt będzie wyraźnie słabszy.
Metamitron tylko wcześnie
Drugą ważną substancją jest metamitron (Goltix Compact 90 WG). To rozwiązanie przydatne, ale tylko wtedy, gdy plantator trzyma się właściwego terminu. Maciej Kostaniak podkreśla, że metamitron najskuteczniej działa na chwasty od fazy kiełkowania do fazy 4 liści. To oznacza, że trzeba działać wcześnie.
Tu znaczenie ma też temperatura. Minimalna dla działania metamitronu to 10°C, a najlepszy zakres to 12–20°C. Jeśli jest za chłodno, skuteczność spada. Jeśli zabieg będzie wykonany za późno, rośnie ryzyko uszkodzenia plantacji.
To ważne szczególnie w przypadku odmian bardziej wrażliwych. Jako przykład Maciej Kostaniak przywołuje Elsantę, Kenta i Elkata. Przy takich odmianach trzeba zachować większą ostrożność i nie przekraczać bezpiecznego momentu zabiegu.
Chlopyralid dopiero po zbiorach
Jeśli problemem są rumiany, rumianki, ostrożeń czy mniszek, w grę wchodzi chlopyralid (Clap, Clap Forte). Ale tutaj trzeba powiedzieć to jasno: w truskawce zarejestrowany termin stosowania przypada po zbiorach owoców.
To ważne, bo właśnie wokół tej substancji często pojawiają się pytania o wcześniejsze użycie. Maciej Kostaniak zwraca uwagę, że środków zawierających chlopyralid nie należy stosować częściej niż raz na trzy lata na tym samym stanowisku. Powód jest prosty: substancja przemieszcza się w glebie i może stwarzać ryzyko dla wód gruntowych.
Nie tylko doglebowe
W zarejestrowanych rozwiązaniach dla truskawki są też inne substancje, które będą uzupełniały technologię herbicydową. Pendimetalina (Stomp Aqua 455 CS, Zapora Liquid 455 CS) może wzmacniać program doglebowy i być podstawą w rotacji herbicydów doglebowych. Kwas nonanowy (Beloukha 680 EC) ma znaczenie bardziej punktowe, na przykład przy ograniczaniu rozłogów.
Program herbicydowy w truskawce trzeba układać pod realny problem na plantacji. Inaczej wygląda sytuacja tam, gdzie dominują chwasty jednoliścienne, a inaczej tam, gdzie problemem są chwasty dwuliścienne i zachwaszczenie wtórne.
Nie eksperymentować poza etykietą
Maciej Kostaniak podkreśla, że w uprawie truskawki trzeba trzymać się substancji i produktów z rejestracją. Truskawka jest zbyt wrażliwa, żeby sprawdzać na własnym polu, czy coś „u kogoś” zadziałało.
Później będzie trudniej
Wniosek jest prosty. Jeśli chwasty dopiero ruszają, a gleba po opadach ma jeszcze wilgoć, to właśnie teraz jest moment, by dobrze ustawić plantację na kolejne tygodnie. Później będzie już trudniej. Część substancji odpadnie, część będzie wymagała większej ostrożności, a każda zwłoka zwiększy presję chwastów. W truskawce początek sezonu bardzo często decyduje o tym, czy plantacja będzie czysta, czy później trzeba będzie gonić problem aż do zbiorów.
Ze środków ochrony roślin należy korzystać z zachowaniem bezpieczeństwa. Przed każdym użyciem należy przeczytać etykietę i informacje dotyczące produktu.

