Cay materiał filmowy z zaleceniami Michała Malickiego obejrzycie tutaj:
Gleba nie nadawała się pod borówkę
Na tej plantacji borówka trafiła do donic, bo w gruncie nie miałaby dobrych warunków. Miejscowa gleba nie nadaje się do tej uprawy, dlatego rośliny rosną w substracie.
Michał Malicki zwraca uwagę, że wegetacja jest tu opóźniona o kilka dni. Plantacja była wcześniej zabielana, a do tego rośnie tu m.in. późna odmiana ‘Last Call‘. Jak zaznacza doradca, nie zmienia to zaleceń na najbliższe dni. Sezon dopiero się rozpędza i część zabiegów można jeszcze nadrobić.
Misecznik – z olejem jeszcze można wejść
Pierwszy temat to misecznik. Michał Malicki przypomina, że wielu plantatorów wykonało już zabiegi olejowe, ale tam, gdzie jeszcze ich nie było, okno nie jest zamknięte. Jeśli w najbliższych dniach nie ma przymrozków i utrzymuje się dość ciepła pogoda, olej można jeszcze zastosować.
Doradca zaznacza, że lekkie rozchylenie kwiatostanów nie przekreśla takiego zabiegu. Przy braku przymrozków ryzyko uszkodzeń jest małe. Oprysk przy okazji ograniczy też część mszyc.
Za chwilę trzeba patrzeć na gąsienice
Michał Malicki zwraca też uwagę na piędzika przedzimka. Za kilka lub kilkanaście dni mogą pojawić się gąsienice, które zaczną żerować na rozwijających się liściach i kwiatostanach. Dlatego plantacje trzeba regularnie lustrować.
W tej sytuacji doradca wskazuje na preparaty biologiczne oparte na Bacillus thuringiensis. Jak mówi, to najskuteczniejsze rozwiązanie, bo preparat pozostaje na roślinie i działa także wtedy, gdy gąsienice pojawią się chwilę po zabiegu i zaczną żerować na opryskanych fragmentach.
Ważne nawadnianie
Drugie pilne zalecenie dotyczy wody. Michał Malicki podkreśla, że nawadnianie trzeba już prowadzić regularnie. W prognozach pojawiają się opady, ale w borówce to za mało. Deszcz musiałby być naprawdę obfity, żeby przebić się przez ściółkę i materię organiczną.
Doradca zaleca też ocenić przezimowanie roślin. Na plantacji widać pędy, które miejscami delikatnie zamierają. Na lżejszych glebach dochodzi do tego ryzyko uszkodzenia systemu korzeniowego. Zimą nie wszędzie było dużo śniegu, a gleba miejscami mocno przemarzła.
Regeneracja przez korzeń
Przy małej ilości liści zabiegi dolistne nastawione na regenerację nie będą teraz szczególnie skuteczne. Jeśli coś podawać na liść, Michał Malicki wskazuje raczej proste nawozy zawierające cynk i potas.
Większy sens ma dziś fertygacja. System korzeniowy już pracuje, więc pobieranie składników będzie lepsze. Doradca zaleca podanie preparatu regenerującego korzenie, produktów poprawiających stan wiązek przewodzących oraz nawozów NPK z większym udziałem fosforu, żeby pobudzić system korzeniowy. Wymienia też produkty humusowe do gleby oraz rozwiązania stymulujące rozwój korzeni.
Z aminokwasami lepiej poczekać
Michał Malicki nie rekomenduje teraz aminokwasów. Jak zaznacza, lepiej wrócić do nich później, gdy roślina zbuduje więcej tkanki liściowej. Na obecnym etapie skuteczniejsza ma być droga przez korzeń niż przez liść.
