W tureckich cytrynach wykryto rażące przekroczenia środków ochrony roślin. Co więcej są to substancje czynne, których nie wolno stosować w UE. Chociaż jest to bardzo skrajny przykład warto zauważyć, że podczas gdy w UE wycofywane są kolejne substancje, ograniczenia nie dotyczą naszych konkurentów na rynku.
Komisja Europejska poinformowała o wykryciu 10 partii tureckich cytryn zawierających pestycydy, które przekroczyły MRL (maksymalny limit pozostałości). Wykryto pozostałości chloropiryfosu, prochlorazu i chloropiryfosu metylowego w stężeniach przekraczających nawet 75-krotność poziomów ustalonych przepisami wspólnotowymi. Zakazano wprowadzania tych partii do obrotu na terenie Unii Europejskiej.
Nie można zaprzeczyć, że tureckie owoce z podobnymi przekroczeniami znajdują się także na polskim rynku. Tamtejsi producenci nadal mogą stosować wiele substancji czynnych, których zakazano w Unii. Nie będą ich także dotyczyły wytyczne Zielonego Ładu. Warto zwrócić uwagę na wykryte substancje. Chloropiryfosu i chloropiryfosu metylowego nie można stosować w UE od półtora roku. Prochloraz to fungicyd stosowany w ochronie zbóż. Jego zatwierdzenie wygasa wraz końcem roku.
Nie można zabronić dostępu do rynku unijnego krajom spoza wspólnoty. Niemniej opisywana sytuacja nie powinna mieć miejsca. Podczas gdy sadownicy w UE wprowadzają droższe, biologiczne rozwiązania i ograniczają ochronę chemiczną ich konkurenci spoza Wspólnoty używają substancji czynnych zakazanych w Unii. To rażący przykład nieuczciwej konkurencji. Na wolnym rynku unijni sadownicy przegrają konkurencję z tańszą i wydajniejszą produkcją poza Unią.
źródło: valenciafruits.com

