Europa zebrała znacznie mniej jabłek. W Polsce ubyło ich najwięcej
Według najnowszego raportu amerykańskiego Departamentu Rolnictwa (USDA) tegoroczna produkcja jabłek w Unii Europejskiej wyniesie około 9,83 mln ton. To o 13,5% mniej niż przed rokiem, kiedy zbiory oszacowano na 11,37 mln ton. Jeśli te prognozy się potwierdzą, będzie to drugi najsłabszy wynik w ciągu ostatnich dziesięciu lat. Dane obejmują zarówno jabłka deserowe, jak i te przeznaczone do przetwórstwa.
Największy spadek pod względem ilości owoców dotyczy Polski. USDA szacuje nasze zbiory na 2,9 mln ton, podczas gdy w ubiegłym sezonie wyniosły one 3,8 mln ton. Oznacza to, że na rynku może być o 900 tys. ton polskich jabłek mniej. Ale nie tylko u nas sytuacja wygląda w ten sposób. W Niemczech zbiory mają być niższe o 22%, we Francji o 14%, w Belgii o 25%, a w Holandii o 19%. Znacznie mniejszy spadek przewidywany jest we Włoszech, gdzie produkcja ma zmniejszyć się zaledwie o 2%.
Wiosną przyszły przymrozki, później susza i upały. Z takimi problemami mierzyli się sadownicy w wielu krajach Europy. W rezultacie jabłka były mniejsze, częściej dochodziło do oparzeń słonecznych i przedwczesnego opadania owoców. W Holandii, Belgii i północnych Niemczech dodatkowe straty spowodował grad.
USDA spodziewa się podwyżek cen jabłek
Co to oznacza dla cen? Amerykańscy analitycy przewidują, że ceny uzyskiwane przez europejskich sadowników będą rosły, kiedy drobne i uszkodzone jabłka zostaną już sprzedane lub trafią do przetwórstwa. Ich zdaniem mniejsze zbiory powinny z czasem przełożyć się na lepsze stawki dla producentów.
W raporcie zwrócono również uwagę na to, że część jabłek, które pierwotnie miały trafić na rynek deserowy, może ostatecznie zostać sprzedana do zakładów przetwórczych. Nie chodzi wyłącznie o gorszą jakość owoców. Przy stosunkowo wysokich cenach jabłek przemysłowych i jednocześnie dużych kosztach przechowywania sadownikom może się bardziej opłacać sprzedać owoce gorszej jakości od razu, zamiast ponosić koszty ich dalszego przechowywania. Tak przynajmniej czytamy w amerykańskim raporcie.
Co ciekawe, nawet jeśli część jabłek deserowych trafi do zakładów, USDA przewiduje, że europejskie przetwórstwo wykorzysta w tym sezonie znacznie mniej owoców niż przed rokiem. Mowa o około 3,8 mln ton, czyli spadku o 19%. Największy wpływ na ten wynik ma Polska, gdzie ilość jabłek kierowanych do przetwórstwa ma zmniejszyć się aż o 30%.
Europa będzie potrzebowała więcej jabłek z importu
Według USDA import jabłek do Unii Europejskiej z krajów trzecich może wzrosnąć o około 15%. Większych zakupów za granicą spodziewają się między innymi Niemcy, Francja i Holandia.
Z drugiej strony unijny eksport jabłek prawdopodobnie się zmniejszy. Powodem są nie tylko niższe zbiory w krajach, które sprzedają dużo owoców poza UE, w tym w Polsce i Francji. Analitycy zwracają również uwagę na Turcję, gdzie po ubiegłorocznym spadku produkcja i eksport jabłek mają ponownie wzrosnąć. Europejscy dostawcy będą więc mieli większą konkurencję na rynkach zagranicznych.
Amerykanie zwracają też uwagę, że sadownicy potrzebują wyższych stawek ze względu na koszty produkcji, które w ostatnich latach mocno wzrosły. Droższe są nawozy, środki ochrony roślin, energia, opakowania i praca. W raporcie wspomniano także, że część europejskich producentów musiała już korzystać z własnych oszczędności, aby pokrywać koszty prowadzenia gospodarstw.
