Dwa zwężane Ursusy C-330 i C-335 na sprzedaż
Trafiliśmy na ciekawe ogłoszenie. Przedsiębiorca z okolic Przytyka oferuje dwie zwężane „trzydziestki”. Dokładnie mówimy o C-330 i C-335, czyli wersji eksportowej. Tak czy inaczej, ciągniki mają około 130 cm szerokości, czyli idealnie sprawdzą się w nowych, węższych nasadzeniach.
Właściciel, który zajmuje się takimi przeróbkami, podkreśla, że wszystko jest tu zrobione zgodnie ze sztuką. Z tyłu zamontowane są krótsze pochwy od sprawdzonego producenta, które montuje w tych modelach od lat. Obie maszyny mają takie same skrócone, płaskie osie, dolne zaczepy, wyprowadzone sekcje hydrauliczne, wspomaganie, małe tłumiki i na pierwszy rzut oka wyglądają identycznie. Różnią się jedynie fabrycznymi szczegółami technicznymi właściwymi dla modeli C-330 i C-335.
Cena każdego z ciągników to 45 000 zł. – Jeśli ktoś byłby chętny na obie maszyny, to oczywiście zrobimy „rabacik” – dodaje z uśmiechem pan Piotr.
Ile kosztuje remont i zwężenie Ursusa C-330?
Dwie „trzydziestki”, które widzimy na zdjęciach, zostały wyremontowane i zwężone w tym roku. Nasz rozmówca podkreśla rosnące ceny części i koszty pracy. – Jeśli mówimy o zwężaniu, to 10 000 zł znika z portfela błyskawicznie. Gdy kupuję traktor w słabszym stanie technicznym, wolę go sprzedać na części lub tych części użyć, niż go remontować – wyjaśnia. Do tego dochodzą podatki i inflacja.
Popyt na zwężane Ursusy spadł, ale sadownicy nadal je kupują
Handlem, remontami i zwężaniem ciągników pan Piotr zajmuje się od lat. Wspomina, że przed dekadą takie zwężane maszyny sprzedawał po 25–28 tys. zł, w zależności od stanu technicznego. Dziś podrożało wszystko, przede wszystkim używane „ciapki” w zakupie.
Nasz rozmówca nie zajmuje się produkcją jabłek, ale zauważa bezpośrednią zależność między swoją sprzedażą a koniunkturą w sadownictwie. Ten rok – tak samo jak dla sadowników – jest dla niego słabszy.
– Mimo wzrostu kosztów i cen nadal udaje mi się sprzedawać zwężane Ursusy C-330, także do zagłębia grójeckiego. Sadownicy, którzy kupują je ode mnie do lżejszych prac, podkreślają przede wszystkim zaletę niskiego zużycia paliwa. W tym roku jest ona wręcz kluczową kwestią – podsumowuje przedsiębiorca.
