Kolejny anonim atakuje eksportera jabłek
Temat anonimowości kont w sadownictwie poruszamy po raz trzeci w tym roku. Skala zjawiska rośnie w zatrważającym tempie. Kilka dni temu na jednej z sadowniczych grup dyskusyjnych kolejny „anonimowy uczestnik” otwarcie zaatakował firmę KONKRET z Pęcławia, która działa nieopodal Góry Kalwarii. Główny zarzut, oczywiście, dotyczy płatności. Ponoć firma nie płaci na czas…
Na nieszczęście autora posta, sadownicy współpracujący z firmą błyskawicznie wyjaśnili sprawę. Pod wpisem pojawiło się kilkadziesiąt komentarzy, które jednoznacznie polecają współpracę z zaatakowanym eksporterem. Przy pozytywnych opiniach widzimy prawdziwe profile z historią i prawdziwe nazwiska sadowników, których część czytelników zapewne zna osobiście. „Kilkanaście lat współpracy, nigdy się nie zdarzyło, żeby było coś nie tak. Jedna z lepszych firm w okolicy” – pisze sadownik z okolic Warki. Takich komentarzy jest znacznie więcej.
Anonimowość odbiera wiarygodność
Kiedy jeszcze nie było możliwości dodawania postów z anonimowych kont, ostrzeżenia przed współpracą z konkretnymi odbiorcami jabłek były traktowane bardzo poważnie. Jeśli ktoś decydował się na taki krok, oznaczało to, że miał podstawy, aby przestrzegać innych. W końcu zdecydował się powiedzieć o tym publicznie.
Dziś sytuacja zmieniła się o 180 stopni. Anonimowość dodaje odwagi, ale jednocześnie odbiera wiele wiarygodności.
W opisywanym wyżej przypadku komentujący wielokrotnie zwracali uwagę, że równie dobrze może to być konkurencja, która wybrała tę najtańszą formę walki poprzez atak w sieci. Niezależnie od przyczyny anonimowość daje poczucie bezkarności i przysłowiową „spokojną głowę” w kwestii ewentualnej odpowiedzialności cywilnej czy karnej. Dla autora omawianych słów mamy złą wiadomość: jeśli nie jest najlepszym hakerem w Polsce, to jego wyśledzenie nie stanowi dziś dla służb żadnego problemu.

