Sad24
StoryEditor

Chciał, by T.B. Fruit znów skupował owoce. Dostał dwie odmowy, ale nie odpuszcza

Data:  05 listopada 2026Autor:
05 listopada 2026

Zakłady po T.B. Fruit w Dwikozach i Annopolu mogłyby znów skupować polskie owoce. Był pomysł, żeby przejęli je wierzyciele, a nawet propozycja produkcji żywności dla wojska. Grzegorz Socha, wicemarszałek województwa świętokrzyskiego, zwrócił się w tej sprawie do dwóch ministerstw. Odpowiedzi już przyszły.

Zakłady po T.B. Fruit w Dwikozach i Annopolu mogłyby znów skupować polskie owoce. Był pomysł, żeby przejęli je wierzyciele, a nawet propozycja produkcji żywności dla wojska. Grzegorz Socha, wicemarszałek województwa świętokrzyskiego, zwrócił się w tej sprawie do dwóch ministerstw. Odpowiedzi już przyszły.

O zakładach po T.B. Fruit w Dwikozach i Annopolu pisaliśmy już wielokrotnie. Od kilku lat nie prowadzą produkcji, a sadownicy i pozostali wierzyciele nadal czekają na odzyskanie pieniędzy. Tymczasem w regionie sandomierskim, który również słynie z produkcji sadowniczej, stoją hale, magazyny i całe zaplecze przetwórcze. Czy zamiast sprzedawać ten majątek, nie lepiej byłoby spróbować ponownie uruchomić produkcję?

Z taką propozycją wystąpił Grzegorz Socha, wicemarszałek województwa świętokrzyskiego. W sierpniu przedstawiliśmy na SAD24 jego pomysł, aby zakłady przejęli wierzyciele przy wsparciu państwa. Wśród udziałowców nowej spółki mogliby znaleźć się również sadownicy, którym T.B. Fruit nie zapłaciło za dostarczone owoce. Później pojawiła się druga koncepcja – wykorzystanie zakładów do produkcji żywności dla wojska i rezerw strategicznych. W obu przypadkach chodziło o to, żeby zakłady znów pracowały i kupowały owoce od lokalnych producentów.

Wicemarszałek skierował swoje propozycje do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Ministerstwa Obrony Narodowej. Odpowiedzi już są, ale niestety, żadna nie daje podstaw do realizacji zaproponowanych rozwiązań.

Ministerstwo rolnictwa nie sfinansuje przejęcia T.B. Fruit. Decyzje należą do syndyka

W odpowiedzi resort przypomina, że postępowanie upadłościowe wobec T.B. Fruit trwa od 25 października 2022 roku i nadal nie zostało zakończone. Majątkiem spółki zarządza syndyk, który odpowiada między innymi za jego sprzedaż. Dotyczy to zarówno całego przedsiębiorstwa, jak i poszczególnych składników majątku.

A co z pomysłem, żeby zakłady przejęli wierzyciele i ponownie uruchomili produkcję przy udziale państwa? Ministerstwo odpowiada, że nie ma odpowiednich instrumentów prawnych, które pozwalałyby finansować działalność przedsiębiorstw w upadłości albo wspierać ich przejęcie przez wierzycieli w celu dalszego prowadzenia produkcji.

T.B. Fruit mógłby produkować żywność dla wojska. MON również odmówił

Skoro zakłady mają odpowiednie zaplecze i znajdują się w regionie, gdzie produkuje się dużo owoców i warzyw, dlaczego nie wykorzystać ich do produkcji żywności dla wojska? Wicemarszałek proponował też między innymi wytwarzanie żywności o długim terminie przechowywania, w tym suszonych i liofilizowanych owoców oraz warzyw. Podawał przykład Francji, gdzie funkcjonuje państwowy ośrodek produkujący żywność na potrzeby wojska.

MON przeanalizował propozycję, ale również nie widzi możliwości jej realizacji. Pierwszym argumentem są przepisy. Obowiązujące regulacje nie pozwalają Siłom Zbrojnym RP przejąć zakładów T.B. Fruit ani prowadzić w nich działalności polegającej na produkcji żywności.

Ministerstwo napisało również, że przetwórstwo owocowo-warzywne nie odpowiada specyfice zaopatrywania wojska. Produkty tego rodzaju stanowią jedynie niewielką część asortymentu wykorzystywanego przez Siły Zbrojne RP. W codziennym żywieniu żołnierzy szeroko wykorzystywane są natomiast świeże owoce i inne produkty rolno-spożywcze. MON nie widzi więc podstaw prawnych ani organizacyjnych do przejęcia zakładów i utworzenia w nich ośrodka produkcji żywności na potrzeby wojska.

Grzegorz Socha nie zamierza odpuścić. „Nie poddam się”

Wicemarszałek nie kryje rozczarowania. Przypomina, że jego celem było przede wszystkim przywrócenie produkcji w zakładach, które mogłyby ponownie kupować owoce od polskich sadowników i plantatorów. – Jak słyszeliście, ministerstwa nie mają żadnych możliwości ani finansowych, ani prawnych. To po co oni są? – komentuje Grzegorz Socha.

– A gdyby tak wszyscy wymienieni po drodze zaangażowali się w to, żeby ten zakład znów funkcjonował i pracował? Nie poddam się, szukam dalej rozwiązania – podsumowuje. 

 

05. listopad 2026 10:24