Francja blokuje import czereśni i wiśni spoza UE!

import owoców

Francuska polityka rolna charakteryzuje się silną i zdecydowaną ochroną rodzimego rynku. Również francuscy rolnicy nie przebierają w środkach, gdy ich interesy są zagrożone. Jak się dowiadujemy, francuskie władze na początku kwietnia zablokowały import wiśni i czereśni z krajów trzecich. Nowe przepisy uderzają przede wszystkim w importerów, którzy sprowadzają te owoce z USA oraz spoza Unii Europejskiej.

Nowe przepisy weszły w życie 8 kwietnia, czyli tuż przed rozpoczęciem zbiorów na południu naszego kontynentu. Zdaniem tamtejszych sadowników, to właśnie owoce z południa Europy najbardziej „psują” krajowy rynek. Ustawodawcy podeszli do sprawy od strony pewnego niuansu prawnego. Insektycydy na bazie dimetoatu wycofano we Francji w lutym 2016 roku. Również rozporządzeniem Komisji Europejskiej, nie odnowiono zatwierdzenia tej substancji czynnej. Uzasadnieniem dla wprowadzenia przepisów jest nierówna konkurencja sadowników, których owoce konkurują na tym samym, francuskim rynku.

W związku z tym, zgodnie z nowym prawem, na teren Francji nie można sprowadzać, ani wprowadzać do obrotu świeżych wiśni i czereśni z krajów, gdzie środki na bazie dimetoatu są jeszcze dopuszczone do stosowania. Zakaz będzie funkcjonował do kwietnia 2021.

Obecnie zauważalny jest wzmożony import czereśni do Polski. Importerzy kupują czereśnie głównie z Grecji, Turcji i Macedonii. Zdaniem plantatorów, podobne rozwiązanie przydało by się w Polsce. Obawiają się, że niekontrolowany import odbije się niekorzystnie na cenie, która w tym roku, rekompensowała by niskie plony.

3 KOMENTARZE

  1. Tylko dimetoat w Polsce jest i dostępny i stosowany a znając przemyślność branży będzie jeszcze wiele lat po zakazie stosowania. Czereśni w Polsce dużo nie będzie a wiśnie przetwórnie tak pomieszają partie że będzie wg norm. Karawana jedzie dalej.

    • Dla Francuzów to mechanizm ochrony własnej produkcji. Tylko to działa jeśli ich producenci sami nie stosują zakazanych produktów z przemytu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz treść komentarza
Wpisz swoje imię