To nie sprzeczność, tylko walka o swoje
Ukraińcy chcieliby „zjeść ciastko i mieć ciastko”. Prawda jest taka, że rolnicy w każdym kraju z dużą produkcją chcieliby tego samego. My też chcielibyśmy eksportować bez ograniczeń i możliwie jak najbardziej ograniczyć import. Przedstawiciele ukraińskiej branży rolnej podejmują jednak w tej kwestii otwarte i aktywne działania lobbingowe w swoim kraju, w polskim Ministerstwie Rolnictwa oraz na poziomie unijnym w Brukseli.
Wiele osób może uznać takie podejście za niespójne. W praktyce jest to jednak po prostu twarda gra o własny interes. Najlepszym przykładem jest Turcja, która sama jest ogromnym producentem owoców, a równocześnie w bardzo wielu przypadkach wprowadziła zaporowe cła, które skutecznie uniemożliwiają import z krajów trzecich. Dla przykładu dziś cło na świeże jabłka czy gruszki wynosi tam 60%. Owoce z tej samej Turcji trafiają do UE na preferencyjnych warunkach. Chociaż obowiązują kontyngenty i system cen wejścia, cła zostały obniżone.
Ukraina chce większego dostępu do rynku UE
Po ostatnim spotkaniu w Ministerstwie Rolnictwa delegacja ukraińskiego sektora rolnego przedstawiła wiceminister Małgorzacie Gromadzkiej swoje oczekiwania wobec dostępu do unijnego rynku. Po tym wydarzeniu o oczekiwaniach strony ukraińskiej wprost mówili polscy rolnicy, którzy brali udział w spotkaniu i wypowiadają się w mediach społecznościowych. Główne oczekiwania to:
- odejście od systemów nagłych blokad czy jednostronnych embarg na rzecz wypracowania stałych, przewidywalnych reguł handlu
- kompromisowe podejście do kontyngentów na produkty strategiczne, co pozwoli utrzymać rentowność produkcji i eksportu
- udrożnienie i modernizacja korytarzy transportowych, przede wszystkim przyspieszenie procedur celnych i weterynaryjnych po stronie polskiej
- najbardziej kontrowersyjny punkt, czyli możliwość prowadzenia na Ukrainie produkcji rolnej równocześnie w dwóch standardach: pierwszym na rynki unijne i drugim na pozostałe rynki świata
Ukraina chce też ceł na import warzyw
Kilka dni później na jednym z ukraińskich portali znaleźliśmy bardzo ciekawy apel przedstawicieli branży szklarniowej. Apelują oni do resortu rolnictwa i rządu, aby nie znosił ceł antydumpingowych na przywóz tureckich ogórków i pomidorów, ponieważ nie ma ku temu podstaw prawnych.
Przedstawiciele największych szklarni stwierdzili, że strona turecka zabiega o zniesienie ograniczeń, które dziś chronią ukraiński rynek. Cła nałożone w lipcu 2025 roku częściowo wyrównały warunki konkurencji, ale Ukraina nadal importuje z Turcji 90% ogórków i 75% pomidorów.
Argumentem mają być trudne warunki funkcjonowania w realiach wojny. Dlatego branża apeluje do rządzących o przedłużenie ceł na co najmniej 5 lat i nieuleganie presji ze strony tureckiej.
Źródło: www.agrotimes.ua
