Bezcłowy kontyngent na eksport mołdawskich jabłek do UE jest wykorzystywany w niewielkim stopniu. Tamtejsi eksporterzy widzą w nim szansę na poprawę sytuacji, jednak jest to mało realne.
Wojna na Ukrainie dosłownie wywróciła mołdawski handel jabłkami „do góry nogami”. Głównym kierunkiem eksportu od lat jest Rosja, a dostarczenie tam jabłek to nie lada wyzwanie w obecnych warunkach. W związku z tym w Mołdawii stale poszukiwane są alternatywne formy zagospodarowania nadwyżki jabłek.
Jedną z nich jest miałby być bezcłowy kontyngent na eksport do Unii Europejskiej. Pomimo faktu, że obowiązuje on od 2016 roku i wynosi 40 000 ton, to jest wykorzystywany tylko w niewielkim stopniu. W ostatnich latach na rynek Wspólnoty trafiało zaledwie od 3000 do 6000 ton mołdawskich jabłek.
Główna przyczyna tak niskiego wykorzystania kontyngentu jest upatrywana w nieodpowiedniej ofercie odmianowej mołdawskich eksporterów. W przypadku rynku unijnego, jabłka są eksportowane niemal wyłącznie na rynek rumuński. Są o 15 - 20% tańsze od jabłek z Polski. Jabłka z przeznaczeniem na rynek rumuński są skupowane na miejscu po (w przeliczeniu) 0,70 zł za kilogram. Niższa cena wynika też z niższych kosztów transportu.
źródło: east-fruit.com

