StoryEditorMateriał promocyjny

Niedosyt w sezonie śliwkowym 2025. Z czego wynika?

Data:  09 wrzesień 2025Autor:
09 wrzesień 2025
Wrzesień nie przynosi poprawy na rynku śliwek i niewiele wskazuje na to, że ceny za owoce z chłodni będą wyjątkowo atrakcyjne. Sadzimy więcej, więc zbierzemy więcej. W tym samym czasie wyraźnie nie rośnie nasz eksport, a to fatalne połączenie.

Aktualne ceny śliwek – 09.09.2025


Mijają kolejne tygodnie, ale pomimo upływu czasu, ceny śliwek nie odbudowały się. Nadal jesteśmy na poziomach nieznacznie przekraczających 2,00 zł/kg w punktach skupu. Nie brakowało także niższych ofert za owoce powyżej 35 mm średnicy. W ostatnich dniach otrzymujemy także informacje o podmiotach, które zakończyły już skup owoców deserowych w tym sezonie.
Z krótkimi wyjątkami znacząco nie zmieniają się także ceny na rynkach hurtowych. Nadal dominują stawki na poziomie 3,00 - 3,50 zł/kg za wysokiej jakości owoce. Więcej można „dostać” za najwyższej jakości partie odmiany President. Okresowo cena przekracza 4,00 zł/kg.
Marazm na rynku determinuje sadowników do zwiększonego magazynowania śliwek w chłodniach. Z naszych informacji wynika, że w tym roku do późniejszej sprzedaży zostanie skierowanych znacznie więcej owoców niż rok temu. Kiedy trafią do sprzedaży? Najprawdopodobniej już przyszłym tygodniu, gdy skończą się zbiory ostatnich odmian.

Obszar upraw systematycznie rośnie


Gdzie szukać przyczyn sezonu, który określa się przede wszystkim mianem niedosytu? Zacznijmy od obszaru upraw, który od kilku lat systematycznie rośnie. W efekcie, nawet niższe plonowanie spowodowane przymrozkami, może dać większe sumaryczne zbiory niż w poprzednim roku. Mówiąc obrazowo, przez 5 ostatnich lat przybyło nam niemal 1000 hektarów sadów śliwowych. Przyjmijmy, że to potencjał plonu na poziomie 25 000 ton! Tak wygląda ich obszar według danych ARiMR:

  • 2021 – 8220 ha

  • 2022 – 8610 ha

  • 2023 – 8630 ha

  • 2024 – 9050 ha

  • 2025 – 9150 ha


śliwki StanleyGUS miał racje?


Przypomnijmy, że ostatniego dnia lipca, GUS opublikował wstępny szacunek dotyczący zbiorów owoców. W przypadku śliwek wyniósł on 126 tysięcy ton, a więc miał być o 33% wyższy od ubiegłorocznego. Prognoza spotkała się z krytyką ze strony sadowników. Razem z nimi byliśmy przekonani, że jest zawyżona. Zwłaszcza, że mówimy o sezonie z przymrozkami. Jak widać, sytuacja rynkowa latem i obecnie coraz bardziej potwierdza tą prognozę. Korektę poznamy już pod koniec miesiąca, gdy GUS opublikuje przedwynikowy szacunek zbiorów.

Za mało eksportujemy!


W latach 2020-2023 nasz eksport śliwek dotyczył zaledwie kilku procent produkcji. W ubiegłym roku wyniósł zaledwie 2200 ton (2,3% produkcji). Nie mamy jeszcze danych za ten sezon, w którym przecież nadal realizowane są wysyłki zagraniczne. Tak czy inaczej rosnący obszar upraw, a w raz z nim rosnący potencjał produkcyjny to bardzo złe połączenie ze spadającym eksportem... Dlaczego eksportujemy mniej? To temat na oddzielne, dłuższe opracowanie.
W niedawnej publikacji skupiliśmy się na dużym, bogatym i chłonnym rynku niemieckim, na którym w kwestii śliwek praktycznie nie istniejemy. To wielka szkoda, zwłaszcza gdy przyjmiemy, że nasz potencjał produkcyjny może w przyszłym roku zbliżyć się do 200 000 ton...
źródła danych: www.stat.gov.pl / www.rejestrupraw.arimr.gov.pl
22. styczeń 2026 22:46