Sad24
StoryEditor

Red Cap na fali – czy Red Delicious wyprzedzi w cenie Galę?

Data:  16 luty 2026Autor:
16 luty 2026

2,30 zł za kilogram i perspektywa dalszych wzrostów – tak dziś wygląda rynek Red Deliciousa. Niewielkie zapasy i problemy w Turcji otwierają polskim sadownikom nowe możliwości.

Red Delicious poszukiwany

Blisko dwa tygodnie temu pisaliśmy o wyższym popycie na sporty Red Deliciousa. Szczególnie poszukiwany przez polskich eksporterów był – i nadal jest – Red Cap, ze względu na najbardziej atrakcyjne wybarwienie. Równie atrakcyjny kolor ma sport Jeromine, ale w jego przypadku nasadzenia i podaż są znacznie mniejsze. W dalszej kolejności kupowane są: Red Velox, Red Chief czy Erovan.

Maksymalne stawki, jakie można było uzyskać za te sporty jeszcze w ubiegłym tygodniu, wynosiły 2,30 zł/kg (kaliber powyżej 70 mm). Niewykluczone, że któryś z podmiotów płacił kolejne 10 groszy więcej. Sadownicy posiadający tę odmianę w chłodniach szybko zdecydowali się na sprzedaż – być może nauczeni niedawnymi doświadczeniami z Galą. Chociaż odmiany z tej grupy zdecydowanie nie dominują w naszej strukturze nasadzeń ani w stanach magazynowych, to podaż zdążyła zaspokoić popyt ze strony kupujących na tyle, że dziś o podwyżkach na razie nikt nie mówi.

Ceny Gali a ceny Red Capa

W poprzednim tygodniu najwyższe oferty za Red Deliciousa zrównały się z niższymi stawkami oferowanymi za Galę. Mówimy o poziomie 2,30 zł/kg. Wybrane podmioty oferowały za paskowane sporty 2,40 zł/kg (powyżej 68 mm). Jednak kupowane obecnie wolumeny są już znacznie mniejsze od grudniowych. Czy wysokiej jakości Red Delicious wyprzedzi cenowo Galę? Jest to dość prawdopodobne, ponieważ jednoznacznie sprzyja temu sytuacja międzynarodowa. Po drugie, zapasy odmiany w polskich chłodniach są jedynie ułamkiem zapasów Red Jonaprinca, więc w tym wypadku „zalanie rynku” będzie raczej niemożliwe. W chłodniach mieliśmy około 35 tysięcy ton tej odmiany ponad półtora miesiąca temu.

Jest jeszcze kwestia popytu na Galę, który wyraźnie spadł. Indie i kraje arabskie powoli „przestawiają się” na dostawy świeżych jabłek z Chile, RPA czy Nowej Zelandii. Mamy więc trzy czynniki przemawiające za tytułowym scenariuszem cenowym w kolejnych tygodniach. Pozostaje jeszcze kwestia jakości – czy zaspokoi ona oczekiwania eksporterów?

Lepsze ceny i popyt to „efekt Turcji”

O kluczowym wpływie Turcji na odmiany z grupy Red Deliciousa pisaliśmy jako pierwsi już latem i jesienią 2025 roku. Dziś wszystko się sprawdza i wynika to z dwóch kwestii. Po pierwsze, z produkcji odmiany Starking w Turcji – od czterech lat przekracza ona poziom 1,5 miliona ton w sezonie. Po drugie, obecny popyt na całą grupę odmian wynika z katastrofalnych przymrozków w Turcji z kwietnia 2025 roku. Efektem jest niedostateczna podaż ze strony Turcji na rynkach arabskich. My i Włosi odczuwamy dzięki temu znacznie wyższy popyt.

Dziś „efekt Turcji” dostrzegają także Włosi. W ostatnim raporcie konsorcjum Assomela poinformowano o najniższym poziomie zapasów Red Deliciousa od pięciu lat – były one niższe od ubiegłorocznych o 30%. Niestety nie podano konkretnych liczb, ale w raporcie czytamy o 13‑procentowym wzroście styczniowej sprzedaży jabłek.

16. luty 2026 10:41