StoryEditor

Wrześniowe dylematy związane ze zbiorem jabłek

Data:  17 wrzesień 2021Autor:
17 wrzesień 2021

Szampion może być naszym jabłkiem jesieni, pozwólmy mu tylko odpowiednio dojrzeć i nabrać wszystkich jego wspaniałych cech. Niech zachwyca swoim wyglądem i smakiem. Nie konkurujmy też, kto najdłużej przechowa jabłka tej odmiany – to nikomu nie jest potrzebne.

Szampion może być naszym jabłkiem jesieni, pozwólmy mu tylko odpowiednio dojrzeć i nabrać wszystkich jego wspaniałych cech. Niech zachwyca swoim wyglądem i smakiem. Nie konkurujmy też, kto najdłużej przechowa jabłka tej odmiany – to nikomu nie jest potrzebne.

Czy jabłka w dojrzałości zbiorczej są odpowiednio wybarwione

Dość powszechne stało się dążenie do zbioru jabłek w okresie tzw. dojrzałości zbiorczej, pozwalającej maksymalnie długo przechowywać owoce danej odmiany. Mamy do dyspozycji specjalnie opracowane dla poszczególnych odmian tabele określające optymalne parametry, przy których owoce przechowują się najdłużej. Oprócz kalendarza, barwy nasion, jędrności owoców, stopnia rozpadu skrobi, zawartości cukrów, a także bardziej laboratoryjnych metod (np. pomiaru zawartości etylenu w komorze nasiennej) przy podejmowaniu decyzji o rozpoczęciu zbiorów zwracamy jeszcze uwagę na wymagania odbiorców – w tym na właściwe wybarwienie. No i tu się często rodzą dylematy.

Gala musi być dobrze wybarwiona

W przypadku Gali powszechnym problemem jest nierównomierne wybarwienie owoców związane z niską stabilnością uprawianych u nas sportów tej odmiany. Problem jest widoczny zwłaszcza na jeden–dwa tygodnie przed zbiorem. Różnice często zanikają tuż przed samym zbiorem, a że jabłka Gali zbieramy zazwyczaj na dwa razy, w momencie zbioru najczęściej są dobrze wybarwione (o ile miały wcześniej zapewniony odpowiedni dostęp do światła). Problemem może też być regresja powodująca cofanie mutacji do form wyjściowych, które słabo się wybarwiają – jest to czynnik, na który mamy niewielki wpływ. Jednak w przypadku tej odmiany pojawienie się rumieńca nie jest jakoś bardzo problematyczne – częściej rozmawiamy na temat charakteru tego rumieńca: czy jest bardziej paskowany, prążkowany czy też rozmyty i czy jest bardziej jasny, czy ciemny, a także jak uzyskać większe owoce.

Jabłka odmiany Szampion wybarwiają się dużej, niż osiągają dojrzałość zbiorczą

Prawdziwe dylematy pojawiają się, gdy określamy dojrzałość zbiorczą odmiany Szampion. To odmiana o dużym udziale w naszej produkcji i często bardziej kojarzona z Polską niż z Czechami, gdzie przecież została wyhodowana. Wydawałoby się, że odmiana ta jest wybitnie przystosowana do naszych warunków, a owoce wyprodukowane w Polsce uznaje się za smaczniejsze od tych, które dojrzewały w ojczyźnie Szampiona. I choć od dawna sadzimy głównie czerwone sporty tej odmiany, co powinno gwarantować właściwe wybarwienie jabłek, już co najmniej od kilku lat ciągle mamy problemy z uzyskaniem właściwego rumieńca w momencie zbioru, zgodnie z parametrami wskazującymi na przydatność do długotrwałego przechowywania.

Gdy badane parametry, takie jak jędrność, stopień rozpadu skrobi i zawartość cukrów, wskazują na idealny moment do zbioru na długotrwałe przechowywanie, to często w tym terminie jabłka Szampiona mają jeszcze niedostatecznie wykształcony rumieniec. Powstaje dylemat: co robić? Czy czekać na kolor, co wiąże się ze skróceniem okresu przechowywania, czy też zdejmować jabłka słabo wybarwione, nieatrakcyjne dla odbiorców? I tu każdy postępuje według własnego uznania, a decyzja coraz częściej wynika z dostępności pracowników. Z decyzją o wstrzymaniu się ze zbiorami w przypadku Szampiona związane jest też ryzyko przedwczesnego osypywania się owoców, do którego dochodzi w niektóre lata – szczególnie bolesne jest, że tracimy wówczas najdorodniejsze owoce. Ale czy warto wkładać do chłodni "zielonego" Szampiona? Kto go będzie chciał kupić? Jak duży odrzut będziemy musieli później zaakceptować na sortowni? Po tych pytaniach raczej odechciewa się żartować, bo przy obecnej produkcji coraz częściej będziemy mieli problemy, aby w godziwej cenie sprzedać nawet dobrze wybarwione jabłka.

Czy musimy długo przechowywać Szampiona?

Pytanie (może trochę zaskakujące): czy musimy jabłka odmiany Szampion przechowywać aż tak długo, jak to robiliśmy do tej pory?

W ostatnich dwóch dekadach w naszej branży przeszliśmy swoisty "wyścig zbrojeń" w kwestii przechowalnictwa. Nie neguję – jestem przekonany, że było to nam bardzo potrzebne. Mamy możliwości zaopatrywania rynku w jabłka przez cały rok. Ale czy na pewno rynek wymaga, abyśmy podawali jabłka odmiany Szampion przez niemal 10 miesięcy? Myślę, że nie.

Mamy do dyspozycji tak dużo odmian zimowych i późnozimowych, że – jestem przekonany – na pewno nie musimy. Moglibyśmy z pełną premedytacją opóźnić nieco zbiory Szampiona, aby jabłka zdążyły się odpowiednio wybarwić. Przy okazji uzyskamy dużo lepszy smak i aromat, charakterystyczny dla tej odmiany. Jabłka Szampiona potrafią cieszyć zarówno swoim wyglądem, jak i smakiem. Pozwólmy im się wykazać!

Wiadomo – będą szybciej przejrzewały i nie wytrzymają do maja. Ale po co? Przecież możemy się umówić, że będziemy je sprzedawać przede wszystkim w starym roku, maksymalnie do stycznia, a od lutego oferować już inne odmiany, których nam przecież nie brakuje. Dzięki temu wprowadzilibyśmy pewną sezonowość w dostępności tych owoców, ale to może mieć bardzo pozytywny wpływ na spożycie i postrzeganie polskich jabłek w nieco szerszym kontekście.

Jesień idealnym czasem na sprzedaż jabłek odmiany Szampion

Od lat notujemy coraz niższe spożycie jabłek w Polsce liczone na mieszkańca. Trudno się dziwić – oferujemy owoce albo niedojrzałe (zwracam tu uwagę na karygodne sytuacje, kiedy to już 1 września ub.r. na rynku w Broniszach dostępne były świeże jabłka nie tylko Szampiona, ale też Ligola i Jonaprince‘a!), albo fatalnie wybarwione, nie mówiąc już o przejrzałych. Słynne programy promujące spożywanie jabłek wśród dzieci (typu: jabłka w szkole) zakończyły się utrwaleniem wśród dzieci przekonania, że nie lubią jabłek. Cóż dziwnego, skoro najczęściej były to jabłka drobne, niewyrośnięte, niesmacznych odmian.

Szampion może być naszym jabłkiem jesieni, pozwólmy mu tylko odpowiednio dojrzeć i nabrać wszystkich jego wspaniałych cech. Niech zachwyca swoim wyglądem i smakiem. Nie konkurujmy też, kto najdłużej przechowa jabłka tej odmiany – to nikomu nie jest potrzebne.

Potrafimy "zrobić" Szampiona najpiękniejszego i najsmaczniejszego na świecie, choć oczywiście nie jest to odmiana przeznaczona na eksport na dalekie rynki, gdzie są inne wymagania odnośnie jakości jabłek. Ma jednak dość ugruntowaną pozycję na rynku polskim i u naszych sąsiadów. Sprzedawajmy go w dojrzałości konsumpcyjnej, a nie zbiorczej.

Uwaga o dojrzałości kosumpcyjnej dotyczy też innych odmian – nie pozwalajmy, żeby sieci handlowe wmawiały Polakom, że już w październiku powinni jeść "świeże i dojrzałe" jabłka odmiany Ligol lub Idared. Nie pozwólmy, aby rynek jabłek kreowali sieciowi handlowcy niemający zielonego pojęcia o tych owocach.

Artykuł ukazał się w 9/2021 wydaniu czasopisma Sad Nowoczesny. Zobacz jak znaleźć więcej informacji o nowoczesnym sadzie

Autor: Mgr inż. Zbigniew Marek

Opr. Joanna Białek

23. kwiecień 2026 16:36