Populacja Indii zbliża się do 1,4 mld, co stanowi około 1/6 ludności całego świata. Jest to zatem olbrzymi, chociaż jednocześnie bardzo niejednorodny rynek. Indie są krajem bardzo zróżnicowanym językowo (na terenie Indii używa się ponad 400 języków i około 1600 dialektów, a gazety codzienne ukazują się w 87 językach), etnicznie i wyznaniowo. Również pod względem ekonomicznym rozwarstwienie jest bardzo duże, od bajecznego bogactwa do ekstremalnej biedy. Dynamiczny rozwój ekonomiczny kraju (od początku XXI w. średnioroczny wzrost PKB Indii wyniósł ponad 7%) spowodował jednak, że w ostatnich dziesięcioleciach wykształciła się liczna klasa średnia, której potencjał nabywczy zwiększa się z roku na rok.
Indie importują około 280 tys. ton jabłek rocznie
Indie są także liczącym się na świecie producentem jabłek z produkcją na poziomie 2 mln ton rocznie (jabłka uprawiane są na północy kraju, w stanach: Kaszmir, Himachal Pradesh i Uttar Pradesh). Stawia to ten kraj w pierwszej dziesiątce globalnych producentów, z potencjałem na poziomie Włoch czy Iranu. Jednak ze względu na ogromną konsumpcję wewnętrzną, a także niskie możliwości przechowalnicze jabłka wyprodukowane w Indiach nie są eksportowane i właściwie w całości przeznaczane na tamtejszy rynek. Są w sprzedaży od lipca do listopada/grudnia. Przez pozostałą część roku popyt na te owoce musi zostać zaspokojony przez import.

[Ekspozycja owoców na rynku hurtowym w Chennai]
Rocznie Indie importują około 280 tys. ton jabłek. Największym zagranicznym dostawcą tych owoców do Indii od lat są Stany Zjednoczone. Przez długi okres znaczenie miały też Chiny, jednak zawirowania polityczne z ostatnich lat znacząco zmieniły tę sytuację. Od czerwca 2017 r. obowiązuje embargo na jabłka sprowadzane z Chin (chociaż ma ono być w najbliższym czasie zniesione), a od tego roku jabłka z USA zostały obciążone dodatkowym cłem, które wzrosło do 70%. Stwarza to dużą szansę dla eksporterów z Europy (chociażby greckich, gdyż jabłka w z tego kraju zostały dopuszczone na rynek indyjski w październiku br.), którzy nie są na tym rynku liczącym się graczem (tabela).

[Ekspozycja jabłek w niewielkim supermarkecie]
Najpopularniejszą odmianą wśród konsumentów indyjskich jest Red Delicious. Mają na to wpływ struktura rodzimej produkcji, gdzie prym wiedzie właśnie ta odmiana (Royal Delicious, Rich Red), a także bardzo silna promocja jabłek Red Delicious, która przez długi czas była prowadzona przez producentów amerykańskich ze stanu Washington. Odmiana ta jest czerwona i słodka, a więc spełnia oczekiwania indyjskich konsumentów. Trzeba w tym miejscu nadmienić, że jabłka importowane z USA charakteryzują się dosyć niskimi walorami smakowymi i w obecnej sytuacji, gdy ich ceny znacząco wzrosły, pojawia się szansa na zaproponowanie odbiorcom w Indiach smaczniejszej alternatywy.

[Uliczny stragan z owocami]
Owoce (w tym także jabłka) w Indiach sprzedawane są w znaczącej większości na ulicznych straganach lub w niewielkich sklepikach. Sprzedający zaopatrują się w nie na rynkach hurtowych, które funkcjonują niemal w każdym większym mieście. Głównymi ośrodkami handlu owocami (a jednocześnie miejscem, gdzie działa najwięcej firm importujących owoce) są Chennai, Mumbai i New Delhi, skąd zaopatrywana jest następnie znacząca większość kraju. Problemem tego kanału sprzedaży jest brak możliwości zachowania łańcucha chłodniczego. Firmy działające na rynku hurtowym najczęściej dysponują (własnymi bądź najmowanymi) chłodniami, jednakże transport na stragan (a następnie sprzedaż na nim) następuje już przy wykorzystaniu możliwości sprzedawcy końcowego, czyli najczęściej niewielką ciężarówką, samochodem lub nawet rowerem. Odbywa się to w normalnych dla tamtego klimatu warunkach, a więc najczęściej w temperaturze 30–40ºC. W całym kraju z roku na rok zwiększa się znaczenie supermarketów, jednakże przed nimi jeszcze długa droga – szczególnie w sektorze handlu owocami – do osiągnięcia takiej pozycji, jaką zyskały na rynkach europejskich.
Jak i jakie jabłka eksportować do Indii?
Wybarwienie i wielkość jabłek
Konsument w Indiach oczekuje przede wszystkim, że jabłko będzie czerwone. Jest to oznaka dojrzałości i jednocześnie sygnał, że owoc będzie słodki. Niechętnie natomiast patrzy na kolor zielony, który może sugerować niedojrzałość i kwaśny smak. Kupcy z Indii będą oczekiwali wybarwienia owoców na poziomie 70%. To znacząco zawęża krąg odmian, które polscy producenci mogą zaoferować na tamtejszym ryku. Z pewnością będą to Royal Gala (Schniga, Brookfield czy SchniCo) i Red Delicious, chociaż szanse zaistnienia ma także Red Jonaprince. Wydaje się, że powszechne w Polsce takie odmiany, jak Ligol czy Golden Delicious, nie przypadną Hindusom do gustu.
Rynek indyjski oczekuje owoców średniej wielkości (70–80 mm). Jabłka większe niż 85 mm i mniejsze niż 60 mm nie znajdą tam amatorów. Jest możliwość umieszczenia tam pewnej ilości jabłek o kalibrach 60–70 mm i 80–85 mm, jednak najprawdopodobniej kupcy będą oczekiwali za nie obniżonej ceny.
Jakość jabłek podczas transportu
Dwoma głównymi portami w Indiach, gdzie docierają jabłka, są Chennai (południe) i Nhava Sheva (Mumbai, północ). W obu wypadkach czas transportu z Polski wynosi 30–40 dni (w zależności m.in. od wybranej linii czy portu załadunku).

[Rozładunek kontenera na rynku hurtowym]
Łączny czas od załadunku kontenera do jego rozładunku często sięga 50 dni. Dodatkowo trzeba pamiętać, że większość odbiorców w Indiach nie ma możliwości zachowania łańcucha chłodniczego (chociaż zmiany na lepsze w tym obszarze postępują w ostatnich latach dosyć szybko), a temperatura na większości obszaru Indii jest bardzo wysoka.

[Niewielka chłodnia używana do przechowywania owoców na sprzedaż]
Po wymagającym transporcie owoce muszą więc jeszcze wytrzymać kilka dni w bardzo trudnych warunkach. Aby do odbiorcy końcowego dotarły owoce dobrej jakości, ich producent musi bezwzględnie spełnić kilka warunków:
- owoce muszą być zebrane we właściwym terminie (zbyt dojrzałe jabłka, nawet o dobrej jędrności, mogą pękać w wysokiej temperaturze),
- należy wysyłać owoce, które przebywały w chłodni z kontrolowaną atmosferą (i zostały potraktowane 1-MCP),
- średnia jędrność wysyłanych jabłek nie może być mniejsza niż 6,5 kG,
- wszelkie owoce z uszkodzoną skórką muszą zostać odsortowane; nie przetrwają one transportu, a ponadto mogą spowodować uszkodzenie sąsiadujących z nimi dobrych owoców,
- jabłka przygotowane do wysyłki (przesortowane i zapakowane) muszą przed załadunkiem do kontenera zostać schłodzone do temperatury około 1ºC (ten proces powinien trwać kilka dni),
- należy prawidłowo ustawić parametry kontenera chłodniczego, a także zapewnić cyrkulację powietrza w jego wnętrzu podczas transportu.
Cena a jakość
Rynek indyjski ze względu na swoją wielkość jest atrakcyjny dla wielu producentów jabłek i handlowców z różnych krajów z całego świata. Prowadzi to do dużej konkurencji, a także wymusza obniżanie cen. Marże, które można osiągnąć na tym rynku, nie są i nie będą wysokie. Podejmując się eksportu do Indii, należy mieć powyższe na uwadze i nastawić się na wolumen oraz poszukiwać długoterminowej współpracy z odbiorcami. Jeśli ktoś poszukuje wysokiej marży na kilku wysłanych kontenerach, nie będzie to dobry kierunek. Duża presja cenowa stwarza jednak szanse dla tanich odmian. W przypadku Polski będą to na pewno Idared (czy raczej jego czerwona mutacja – Najdared) oraz Gloster. Jabłka są w Indiach bardzo popularne (w myśl znanego tam przez wszystkich angielskiego przysłowia „One apple a day keeps the doctor away”) i mniej zamożni klienci też chcą je kupować.
Przyszłość polskich jabłek w Indiach
Aby polskie jabłka w sposób trwały zagościły na rynku indyjskim (a dotyczy to, moim zdaniem, także innych dalekich rynków), musi być spełnionych kilka warunków:
- przestawienie polskiej produkcji na odmiany pożądane przez konsumentów – jak najlepiej wybarwiające się, średnioowocowe i jak najsłodsze;
- podniesienie jakości owoców, gdyż tylko w ten sposób polskie jabłka będą w stanie – przy stale wzrastających kosztach produkcji – stanowić konkurencję dla tych z zachodu Europy;
- promocja polskich jabłek.

[Amerykańska marka Washington Apples silnie się promuje na rynku indyjskim]
Trudno oczywiście oczekiwać rezultatów, które osiągnęli Amerykanie, promując Washington Apples. Polska nie dysponuje takim potencjałem politycznym ani ekonomicznym. Należy jednak stale przypominać o Polsce jako znaczącym na świecie producencie smacznych i coraz lepszej jakości jabłek. Niech to będzie na początek zauważalna obecność na targach o zasięgu międzynarodowym (jak np. Fruit Logistica Asia). Nie chodzi tu o starania pojedynczych firm, lecz o pokazanie potencjału Polski jako kraju. Tego obecnie bardzo brakuje. Jest oczywiście niemożliwe, aby wszystkie te zmiany nastąpiły od razu, potrzeba na nie co najmniej kilku lat. Niemniej jednak już teraz należy nad tym intensywnie pracować. W przeciwnym wypadku Polska pozostanie liczącym się na świecie producentem, ale jej jabłkami na skalę światową będą handlowali inni.
|
Lp. |
Eksporter |
Wielkość eksportu |
Udział procentowy |
|
1 |
Stany Zjednoczone |
146 tys. ton |
52% |
|
2 |
Chile |
56 tys. ton |
20% |
|
3 |
Nowa Zelandia |
25 tys. ton |
9% |
|
4 |
Iran |
14 tys. ton |
5% |
|
5 |
Turcja |
11 tys. ton |
4% |
|
6 |
inni |
28 tys. ton |
10% |
Źródło: Asiafruit Congress 2019, Statistic Handbook
Dilip Menon
Fot. D. Menon
