Jabłka przemysłowe: taniej w przetwórniach
Przedsiębiorcy, z którymi rozmawiamy, oraz sadownicy żartobliwie nazywają ostatnie obniżki „akcją znicz”. W przeszłości ceny często spadały właśnie w okolicy święta Wszystkich Świętych. Obecnie obniżki w zakładach teoretycznie są kosmetyczne. Niemniej dla części przedsiębiorców oznaczają, że kilka aut sprzedali po kosztach.
Zwiększona podaż surowca przed i po świątecznym weekendzie była dostatecznym powodem do przecen. Nie są one duże i w większości firm wynoszą 2 grosze na kilogramie. Spadek z 0,72 do 0,70 zł/kg to obniżka o niecałe 3%. W tych przetwórniach, które oferowały mniej, spadek jest procentowo większy. Sęk w tym, że w tych 3% zawiera się nierzadko zysk firm handlujących jabłkami przemysłowymi.
Taniej na punktach skupu
Przed niektórymi zakładami kolejki są bardzo długie i czeka w nich po kilkanaście czy ponad 20 aut. Są tam partie jabłek kupione po 0,65 zł/kg. W takich przypadkach sprzedaż po obniżonej cenie ograniczyła lub całkowicie zabrała przedsiębiorcom zysk netto z ostatnich dostaw.
Obniżki te muszą przenieść się na punkty skupu. W zagłębiu grójeckim mówimy o spadkach rzędu 2–3 groszy na kilogramie. Spotykamy stawki rzędu 0,60–0,62 zł/kg. Główne pytanie brzmi: czy spadki będą kontynuowane? To możliwe, ale mało prawdopodobne. Branża doskonale wykorzystała podaż i moment. Przetwórcy są doskonale poinformowani, że koniec zwiększonych dostaw zbliża się wielkimi krokami.
Sprzedajemy zapasy z podwórek
Dostaw z sadów już praktycznie nie ma. Do przetwórni trafiają wyłącznie zapasy zgromadzone w gospodarstwach. Ile jeszcze potrwa zwiększona sprzedaż? Nasi rozmówcy utrzymują, że zakończy się znacznie wcześniej niż w przeszłości, czyli jeszcze w pierwszej połowie listopada. Później źródłem surowca będą już wyłącznie sortownie. Na szczęście omawiane obniżki nie są przyczyną zmasowanej sprzedaży czy paniki.
