Jarocińska.pl
StoryEditorSprzedaż bezpośrednia

Jedzie 260 km, żeby sprzedawać jabłka. W Jarocinie ustawiają się do niego kolejki

Data:  03 listopada 2026Autor:
03 listopada 2026

Nawet cztery tony jabłek w jeden dzień. Bez sklepu, bez reklam i promowania się w mediach społecznościowych. Tomasz Wojtczak sprzedaje owoce prosto z ciężarówki, a wszystko zaczęło się od przypadkowego postoju po bułki. Dziś mieszkańcy Jarocina znają go jako „Pana z jabłkami”.

Nawet cztery tony jabłek w jeden dzień. Bez sklepu, bez reklam i promowania się w mediach społecznościowych. Tomasz Wojtczak sprzedaje owoce prosto z ciężarówki, a wszystko zaczęło się od przypadkowego postoju po bułki. Dziś mieszkańcy Jarocina znają go jako „Pana z jabłkami”.

„Pan z jabłkami” z Jarocina. Kim jest Tomasz Wojtczak?

Biała ciężarówka przy Alei Niepodległości w Jarocinie od lat jest stałym punktem na zakupowej mapie wielu mieszkańców miasta. Swoje owoce sprzedaje tam pan Tomasz Wojtczak, sadownik spod Grójca, który zamiast dostarczać jabłka do sortowni czy sprzedawać je na rynkach hurtowych, jedzie z nimi około 260 kilometrów w jedną stronę i sprzedaje bezpośrednio ze swojego samochodu.

Lokalne media i mieszkańcy nazywają go „Panem z jabłkami”. Ani kartony, ani soki nie mają marki. Nie ma profili w mediach społecznościowych i nie nagrywa rolek. Można powiedzieć, że marką jest on sam. Przyznaje to zresztą w rozmowie z nami.

– Auto jest właśnie oklejane przez wyspecjalizowaną firmę. Będzie tam rodzina z jabłkami i moje hasło „Bądź BIO, wspieraj BIO, kupuj BIO” – wyjaśnia.

Zatrzymał się po bułki. Tak zaczęła się sprzedaż jabłek

– Zaczęło się zupełnie przypadkiem. Wracaliśmy z Niemiec, to było w 2014, czyli w roku embarga. Zatrzymaliśmy się przy piekarni po bułki. Od słowa do słowa dogadałem się odnośnie możliwości sprzedaży owoców w tym miejscu. Potem był kolejny punkt, a wspomniana Al. Niepodległości to trzecie miejsce – opowiada nam pan Tomasz.

Od tego zwyczajnego przystanku po bułki zaczęła się historia, która trwa już 12 lat. Nasz rozmówca podkreśla, że dziś zna praktycznie wszystkich swoich klientów, a oni znają jego. Nierzadko w kolejce czeka kilkadziesiąt osób.

Sadownik powtarza to, co słyszymy od wielu producentów budujących własne marki. Przy takiej sprzedaży nie ma miejsca na spadek jakości czy drogę na skróty. Owoce muszą być najwyższej jakości i nie można sobie pozwolić na „potknięcia”.

Nawet 4 tony jabłek dziennie. Co sprzedaje „Pan z jabłkami”?

Bohater naszej historii sprzedaje przede wszystkim świeże jabłka. W ciągu dnia jest w stanie sprzedać nawet 4 tony owoców. To znacznie więcej, niż niejeden sadownik jest dziś w stanie sprzedać na rynku hurtowym. Wybór odmian jest szeroki. Od siedmiu lat sprzedaje jabłka ekologiczne z certyfikatem. Do tego oferuje soki NFC – jabłkowy i jabłkowo-gruszkowy – oraz ogórki kiszone.

Ceny, po jakich sprzedaje jabłka pan Tomasz, mogą być uznane przez sadowników za zbyt niskie, zwłaszcza jeśli uwzględnimy koszty produkcji i trasę, która liczy w sumie ponad 500 km. Jabłka w pierwszej klasie sprzedaje po 2,75 zł/kg, a te niższej jakości po 2,25 zł/kg. Część owoców sprzedaje bezpośrednio ze skrzyniopalet. Sok jabłkowy (5 litrów) kosztuje 22 zł.

Dlaczego woli sprzedać więcej jabłek po niższej cenie?

– Jabłka ekologiczne mają dziś teoretycznie cenę ponad 4,00 zł/kg w zakupie. Co z tego, jak popyt jest praktycznie zerowy i tak musiałbym sprzedać swoje za około 1,00 zł/kg na cele przemysłowe. Co jest lepsze? 2,75 czy 1,00 zł/kg? – pyta retorycznie nasz rozmówca.

Następnie dodaje, że jego koledzy sprzedają ekologiczne jabłka po 5,00 zł/kg i więcej w Warszawie, ale tylko kilka procent swojej całej produkcji. Osobiście woli sprzedać 70–80% swoich zbiorów średnio po 2,50 zł/kg.

Kradzież w Jarocinie. Klienci pomogli sadownikowi

Pod koniec 2023 roku sadownik został okradziony podczas sprzedaży. Według jego relacji mężczyzna odciągnął go od samochodu, pokazując coś na telefonie. Redakcja „Gazety Jarocińskiej” zorganizowała zbiórkę, a pieniądze trafiły do poszkodowanego. To chyba najlepsze potwierdzenie sympatii, jaką zdobył wśród klientów. Dlatego nie zrezygnował z wyjazdów.

Sad w Jakubowie. 10 hektarów i około 20 odmian jabłek

Gospodarstwo leży w Jakubowie (gmina Błędów). Sad na początku lat 70. założył tata naszego rozmówcy, a później przekazał go synowi. Pan Tomasz powiększył nasadzenia i dziś razem z żoną Dorotą uprawiają jabłonie na około 10 ha.

W sadzie rośnie około 20 odmian, między innymi Gala, Jonagored, Elstar, Topaz, Ligol, Koksa Pomarańczowa i Złota Reneta. Sprzedaż trwa zazwyczaj do czerwca kolejnego roku.

03. listopad 2026 11:18