Holandia – korekta prognoz zbiorów w dół
Holenderskie zbiory jabłek i gruszek okazały się nieco niższe, niż oczekiwano latem bieżącego roku. Teraz, gdy zbiory zostały zakończone, produkcję jabłek oszacowano na 188 tys. ton (spadek o 20% zamiast wcześniej prognozowanych 18%), a gruszek na 382 tys. ton (wzrost o 6% zamiast 10%). Swoje wstępne prognozy obniżyli też Francuzi, ale nasz GUS pozostaje przy szacunku 3,1 mln ton.
Mniej Konferencji
Chociaż ogółem zbiory gruszek w Holandii wzrosły względem ubiegłego roku, ważna korekta dotyczy odmiany Konferencja. Lipcowy szacunek przedstawiony podczas konferencji Prognosfruit wyniósł 299 tys. ton. Teraz obniżono go dość znacząco, do 288 tys. ton. Niemniej zbiory tej odmiany, podobnie jak gruszek ogółem, i tak będą wyższe niż przed rokiem.
Wszystkiemu winna susza
Podobnie jak we Francji, za korektę szacunków odpowiada dotkliwa susza. Ostatnie tygodnie sezonu wegetacyjnego decydują o ostatecznej wydajności sadów. Lato charakteryzowało się przedłużającą się suszą i wysokimi temperaturami. Regionalnie występowały również uszkodzenia gradowe.
Ze szczegółowych badań wynika, że w kraju zebrano również statystycznie mniejsze owoce. Co prawda opady z końca sierpnia pozwoliły dorosnąć późniejszym odmianom, ale owoce Elstara i Konferencji były średnio mniejsze, a to przełożyło się na masę zbiorów.
Holandia dużo reeksportuje. Czy kupi więcej polskich jabłek?
Dla nas, jako kraju uzależnionego od eksportu, szczególnie istotna jest informacja dotycząca jabłek. Niższe zbiory w Holandii mogą oznaczać większe zakupy polskich owoców.
Holandia jest ważnym odbiorcą nie tylko ze względu na własny rynek. To również duży ośrodek handlu i reeksportu owoców. Część naszych jabłek trafia do holenderskich konsumentów, a część jest sprzedawana dalej. Dlatego przy mniejszych zbiorach w tym kraju możemy liczyć także na zamówienia związane z reeksportem.
Holandia potrafi być jednym z naszych najważniejszych odbiorców. W sezonie 2024/2025 była drugim – po Niemczech – największym odbiorcą polskich jabłek. Kupiła od nas 54 tys. ton owoców. Z kolei w sezonie 2025/2026 znalazła się poza pierwszą dziesiątką. Przyczyny tak dużych wahań są bardzo złożone, jednak ubiegłoroczny urodzaj oznaczał niemal całkowity brak holenderskich kupców jesienią w Polsce.
Na razie sami holenderscy sadownicy narzekają jednak na niskie ceny i problemy ze zbytem. Mniejsze zbiory nie oznaczają więc automatycznie lepszej sytuacji w handlu. Czy przełożą się na większy import polskich jabłek, przekonamy się w kolejnych miesiącach.
Źródło: groentenfruithuis.nl
