SAD24
StoryEditor

Bateria do wózka na zamówienie o połowę taniej. Jak to zrobić?

Data:  28 styczeń 2026Autor:
28 styczeń 2026

W każdym gospodarstwie przychodzi moment, kiedy trzeba wymienić baterię w wózku widłowym. To poważny wydatek, ale można go obniżyć nawet o ponad połowę – tak zrobił sadownik z okolic Białej Rawskiej.

Bateria do wózka to droga rzecz

Nowa bateria do wózka widłowego to wydatek rzędu 12, 13, a nawet 15 tysięcy złotych. Słowem – duży koszt, który nikomu nie poprawia humoru. Wczoraj gościliśmy u sadownika z okolic Białej Rawskiej, który również stanął przed koniecznością zakupu nowego źródła zasilania. Rozwiązał to o ponad połowę taniej, a w praktyce równie skutecznie.

W starszym elektrycznym wózku widłowym marki CLARK zamontował zamiennik baterii wykonany na zamówienie. Ogłoszenie znalazł na portalu ogłoszeniowym. Wykonawca składa baterie z ogniw sprowadzanych z Chin, stosowanych na co dzień w magazynach energii. Zamawia się pojemność i napięcie dopasowane do konkretnego wózka oraz dostępnej przestrzeni montażowej – i właśnie na etapie dopasowania wymiarów zaczynają się przysłowiowe „schody”.

image
FOTO: Sad24

Zalety przeważają

Po pierwsze, omawiane zamienniki są wyraźnie tańsze. Oryginalna bateria miała deklarowaną pojemność 375 Ah. Nowy zamiennik ma 360 Ah i kosztował finalnie 5500 zł brutto. Dla porównania – cena nowych, markowych ogniw do tego małego modelu wózka to około 12 000 zł.

Wykonawca baterii zapewniał sadownika, że pomimo mniejszej pojemności będzie on w praktyce pracował wózkiem dłużej. Widoczne na zdjęciach ogniwa są wydajniejsze energetycznie od klasycznych rozwiązań, choć szczegółów technicznych nie znamy. Nasz rozmówca sprawdzi to w najbliższym czasie w codziennej pracy.

Dodatkową zaletą jest sposób ładowania. Nowa bateria nie wymaga dużego, ciężkiego prostownika, a jedynie ładowarki niewiele większej od tych stosowanych do laptopów. Sam zamiennik jest również lżejszy od klasycznych baterii w technologii kwasowo‑ołowiowej, co z jednej strony poprawia wygodę montażu i obsługi, z drugiej – w przypadku wózków – oznacza mniejszą masę przeciwwagi dla ładunku.

Są też wady

Najbardziej dokuczliwą wadą baterii w technologii litowo‑żelazowo‑fosforanowej jest konieczność ładowania w temperaturze powyżej +5°C. Zimą, w nieizolowanych pakowniach czy magazynach, nie zawsze da się to łatwo zapewnić i trzeba o tym pamiętać przy planowaniu pracy wózka.

Kolejna kwestia to masa, która jest wyraźnie mniejsza niż w przypadku oryginalnej baterii. Nasz rozmówca planuje przygotować formę z betonu, w której zostawi miejsce na nowe, mniejsze ogniwo. Cały blok – beton plus bateria – ma odpowiadać wymiarom i masie fabrycznego akumulatora, tak aby zachować stabilność i parametry pracy wózka.

Co sądzicie o takim rozwiązaniu?

image
FOTO: Sad24

 

28. styczeń 2026 09:54