Uszkodzenia też pod osłonami
Na roślinach jagodowych widać skutki chłodu podobnie jak w innych uprawach. Tunele i okrywy częściowo ograniczyły straty, ale ich nie wyeliminowały. Przy tak długim okresie niskich temperatur uszkodzenia pojawiają się również tam, gdzie plantacje były osłonięte. Łatwo założyć, że pod okrywą problem jest mniejszy i można szybciej wracać do normalnego programu. Na razie to zły kierunek.
Nie dokładajmy roślinom kolejnego stresu
Po takich mrozach rośliny są w szoku. Dlatego teraz nie powinno się podawać mocnych soli nawozowych, w tym nawozów wieloskładnikowych, potasowych czy magnezowych. W takim stanie rośliny mogą źle zareagować, a dodatkowe zasolenie tylko pogłębi problem. Najpierw trzeba ustabilizować plantację, a nie przyspieszać ją na siłę.
Woda tak
Drugą ważną sprawą jest nawodnienie. Susza nadal trwa, więc plantacje powinny być zaopatrzone w wodę. To nie zmienia się po przymrozkach. Trzeba jednak zachować rozsądek tam, gdzie rośliny są jeszcze przykryte tkaniną. W takich miejscach nadmierna wilgoć pod okrywą może szybko stworzyć nowy problem. Chodzi więc o nawadnianie racjonalne, a nie maksymalne. Niemniej, tak czy inaczej, tam gdzie okrywaliśmy plantacje truskawek, okrywy należy już zdjąć.
Regeneracja bez pobudzania wzrostu
Jeśli w tym momencie wykonywać zabiegi, to nie pobudzające. Nie jest to czas na produkty aminokwasowe czy algowe nastawione na wzrost. Lepiej sięgnąć po rozwiązania odstresowujące, które ograniczają skutki stresu i uruchamiają regenerację, ale nie pchają roślin w nowy wzrost.
W tym kierunku mieszczą się nitrofenolany, takie jak (Asahi), brasinosteroidy, a na niektórych gatunkach także gibereliny, tam gdzie mają odpowiednią rejestrację. Można też myśleć o rozwiązaniach wzmacniających wiązki przewodzące i odporność roślin, jak (DrevGo).
Mikropęknięcia otwierają drogę szarej pleśni
Kolejny temat to ochrona fungicydowa. Teraz, gdy pogoda się poprawiła, potrzebne będą intensywne zabiegi, przede wszystkim przeciwko szarej pleśni. Po mrozie na tkankach pojawiają się mikropęknięcia, a to są wrota do infekcji.
Dotyczy to także tych plantacji, gdzie nie ma jeszcze pełni kwitnienia. W borówce są jeszcze pąki, ale na porzeczkach i agreście są już kwiaty, a miejscami także zawiązki. Tam presja będzie jeszcze ważniejsza.
W ochronie można wykorzystać zarówno tradycyjne fungicydy, jak i dobrze przygotowane rozwiązania biologiczne, na przykład oparte na bakteriach z grupy Bacillus subtilis. Kluczowa jest jednak formulacja. Przy niskiej wilgotności i wysokim nasłonecznieniu nie wystarczy sam skład. Preparat musi być dobrze dopasowany do takich warunków.
Teraz najpierw uspokoić rośliny
Na plantacjach jagodowych po mrozie najłatwiej dziś popełnić drugi błąd. Pierwszy zrobiła pogoda. Drugi można zrobić samemu, jeśli zbyt szybko wejdzie się z mocnym nawożeniem albo zabiegami pobudzającymi. Na ten moment ważniejsze są woda, ograniczenie stresu i przygotowanie plantacji na ochronę przed infekcjami.
