Sad24
StoryEditorRobert Binkiewicz, Agrosimex

Nie wszystko jest stracone. Jak ratować sad po przymrozkach? – Komunikat sadowniczy

Data:  01 maj 2026Autor:
01 maj 2026

Skala uszkodzeń po ostatnich nocach z przymrozkami jest ogromna, ale nie wszystkie kwiaty i pąki są martwe. Robert Binkiewicz (Agrosimex) w nowym komunikacie sadowniczym podkreśla, że zabiegi regeneracyjne najlepiej wykonywać dziś i w sobotę. Teraz najważniejsze jest mądre wsparcie roślin. Jakie zabiegi proponuje doradca?

Skala uszkodzeń po ostatnich nocach z przymrozkami jest ogromna, ale nie wszystkie kwiaty i pąki są martwe. Robert Binkiewicz (Agrosimex) w nowym komunikacie sadowniczym podkreśla, że zabiegi regeneracyjne najlepiej wykonywać dziś i w sobotę. Teraz najważniejsze jest mądre wsparcie roślin. Jakie zabiegi proponuje doradca?

Cały komunikat sadowniczy Robert Binkiewicza możecie obejrzeć tutaj: 

Uszkodzenia są duże, ale nie wszystko stracone

Doradca mówi wprost: po kilku nocach z przymrozkami i tak dużej fali strat trzeba powiedzieć, że nie pamiętamy podobnego sezonu. W sadach widać już mocno przemarznięte kwiaty, pąki i zawiązki. Mimo to podczas lustracji nadal trafiają się zielone, zdrowe tkanki.

To właśnie o nie można jeszcze walczyć. Tam, gdzie dno kwiatowe pozostało żywe, a uszkodzenia nie objęły całej struktury kwiatu, wciąż jest szansa na utrzymanie części plonu.

Kiedy zabiegi?

Robert Binkiewicz zwraca uwagę, że typowe zabiegi regeneracyjne warto wykonać dopiero wtedy, gdy temperatura w ciągu dnia wzrośnie do około 15–17°C. Oznacza to właśnie piątek lub sobotę.

Wtedy można wejść z mieszaniną wspierającą rośliny po stresie. W jabłoniach i gruszach doradca poleca m.in. gibereliny, a do tego nawozy algowe albo nitrofenolany potasu, czyli StimEfekt. W zestawie pojawiają się też Asahi, tytan i krzem.

W pestkowych gibereliny nie mają zastosowania, ale algi, StimEfekt, tytan i krzem nadal mogą pomóc w regeneracji po stresie.

Corto i Regalis nie teraz

Doradca odniósł się też do preparatów hamujących wzrost, takich jak Corto czy Regalis. Jego zdaniem nie powinno się ich stosować od razu po przymrozku, kiedy rośliny są jeszcze w głębokim stresie.

Najpierw trzeba pomóc im wyjść z szoku i częściowo się zregenerować. Dopiero po kilku dniach można myśleć o zabiegu, który przyhamuje wydzielanie etylenu. W tej chwili, jak zaznacza, takie wejście byłoby zbyt mocne.

Parch na razie nie jest problemem

W tej chwili nie ma też presji parcha. Jest sucho, nie pada, a przymrozki nie tworzą warunków do infekcji. Inaczej będzie, jeśli po fali mrozu pojawią się opady. Wtedy do zabiegów biostymulujących warto dołożyć fungicyd kontaktowy, na przykład oparty na ditianonie.

Przy zraszaniu nadkoronowym sytuacja wygląda podobnie. Samo długotrwałe zraszanie może uruchamiać wysiew zarodników, ale przy temperaturach około 0°C i szybkim wysychaniu liści rano nie ma jeszcze warunków do infekcji. Na razie nie ma więc potrzeby sięgać po zabiegi interwencyjne.

Grusze trzeba pilnować pod kątem raka bakteryjnego

W gruszach sytuacja po przymrozkach jest bardzo zróżnicowana, ale doradca zwraca uwagę na jeszcze jeden ważny problem: raka bakteryjnego. Ten tydzień i taki przebieg pogody wyraźnie sprzyjają tej chorobie.

01. maj 2026 09:24