Sad24
StoryEditorCeny Gali

Ceny Gali drgnęły. Czy po zbiorach pójdą wyżej?

Data:  17 września 2026Autor:
17 września 2026

Stare powiedzenie mówi, że „jedna jaskółka wiosny nie czyni”. Dlatego w przypadku Gali zachowujemy ostrożny optymizm. Niektórzy faktycznie płacą nieco więcej, ale ogólna sytuacja w handlu międzynarodowym nie sprzyja.

Stare powiedzenie mówi, że „jedna jaskółka wiosny nie czyni”. Dlatego w przypadku Gali zachowujemy ostrożny optymizm. Niektórzy faktycznie płacą nieco więcej, ale ogólna sytuacja w handlu międzynarodowym nie sprzyja.

Zbiory paskowanych sportów Gali jeszcze trwają. Przede wszystkim tam, gdzie sadownicy zdecydowali się na zabieg opóźniający zbiór. Ceny odmiany od dwóch tygodni są gorącym tematem w branży. W miarę upływu lat handel Galą stanowi coraz większą część naszego eksportu jabłek pod względem wartości. Dlatego spekulacje nie powinny dziwić.

Gala paskowana – ceny rok do roku

W drugiej połowie września ubiegłego roku minimalne stawki na sortowanie wynosiły 1,80 zł/kg. Cały czas mówimy o jabłkach od 68/70 mm. Przed rokiem ceny w sortowniach wzrosły dopiero na początku października. Dziś w zagłębiu grójeckim wciąż dominuje 1,80 zł/kg powyżej 68/70 mm.

Pamiętajmy, że ten sezon jest nieco opóźniony względem minionego. Dlatego ewentualny dalszy wzrost cen tym bardziej potwierdzi, że zbiory są niższe i/lub popyt pozostaje porównywalny z ubiegłorocznym.

Pierwsze wzrosty w dłuższym trendzie?

Sadownicy informują nas o nieco wyższych ofertach zakupu paskowanych sportów Gali. Podkreślamy, że nadal są one w mniejszości, ale faktycznie można się z nimi spotkać. Raczej dotyczą jabłek powyżej 70 mm, a nie 68 mm średnicy. Spotkamy także oferty zakupu nie za 1,30, ale za 1,50 zł/kg za wagę w skrzyni.

Zdaniem naszych rozmówców są to pierwsze „jaskółki” zwiastujące dłuższy trend wzrostowy po zakończeniu zbiorów. Gala, jak wiemy, jest odmianą o znaczeniu globalnym i zależymy przede wszystkim od tego, jak kształtuje się jej cena na dalekich rynkach.

Globalne wyzwania w eksporcie

Na niekorzyść naszych eksporterów – a co za tym idzie sadowników – działa przede wszystkim sytuacja geopolityczna. Wysyłki do krajów Zatoki Perskiej nadal są w teorii możliwe, ale wymagają znacznie bardziej skomplikowanej logistyki morsko-lądowej. Wyższe są także koszty.

Bezwzględnie wykorzystują to obecnie odbiorcy z Egiptu, którzy, mając bezpieczne i działające porty na Morzu Śródziemnym, bardzo skutecznie zaniżają ceny europejskiej Gali. Nie pomagają nam również bardzo konkurencyjne cenowo oferty Gali z Włoch. Partie najbardziej dotknięte skutkami sierpniowych upałów są sprzedawane w pierwszej kolejności.

Mniej Gali w Europie

Z drugiej strony Gali w Europie będzie mniej. Ten fakt nie jest dostatecznie często podnoszony przez sadowników. W skali kontynentu mówimy o spadku na poziomie 9 proc., choć zrewidowane prognozy zapewne jeszcze go zwiększą – zbiory mają spaść z 1,49 do 1,35 mln ton. Przede wszystkim Gali wysokiej jakości będzie mniej w krajach południowych. To niewątpliwie działa na naszą korzyść.

Nawet symboliczne i lokalne podwyżki cieszą, jednak w skali globalnej to jeszcze zbyt mało, żeby zwiastować bardzo dobry handel i wzrosty cen w kolejnych tygodniach.

17. wrzesień 2026 13:58