Jacek Maliszewski
StoryEditorPianki do skrzyń

Kilka złotych na skrzynię, mniej uszkodzeń. A większość sadowników ich nie używa

Data:  16 września 2026Autor:
16 września 2026

Większość sadowników pianek nie używa. Tymczasem przy Goldenie czy Lobo potrafią ograniczyć otarcia i odgniecenia, a kosztują naprawdę niewiele. Problem zaczyna się później – to, co pomaga w sadzie, potrafi mocno przeszkadzać w sortowni.

Większość sadowników pianek nie używa. Tymczasem przy Goldenie czy Lobo potrafią ograniczyć otarcia i odgniecenia, a kosztują naprawdę niewiele. Problem zaczyna się później – to, co pomaga w sadzie, potrafi mocno przeszkadzać w sortowni.

Nie można powiedzieć, że pianki do skrzyniopalet są w naszej branży produktem popularnym czy powszechnie stosowanym. Potwierdza to nasza symboliczna ankieta, z której wynika, że zdecydowana większość sadowników pianek nie używa – ponad 2/3. To, że większość tego nie robi, wcale nie oznacza jednak, że pianki nie mają zalet. Mają swoje zalety i mają też wady – jak wszystko.

Zalety i odmiany

Używanie pianek z tworzywa praktykowane jest przede wszystkim w przypadku delikatnych odmian. Taką niewątpliwie jest Golden Delicious czy Lobo zrywane do skrzyniopalet, chociaż w tej kwestii ograniczeń nie ma. Ograniczamy w ten sposób otarcia i odgniecenia skórki. Jeśli mówimy o pozostałych odmianach, zalet jest więcej.

Przede wszystkim ich używanie jest korzystne, gdy owoce na nieamortyzowanych wózkach pokonują dłuższą drogę z sadu do chłodni. Wiemy, że z powodu wibracji po dojechaniu na podwórko ich poziom w skrzyniach jest nieco niższy niż przy wyjeździe z sadu. Pianka sprawia, że owoce znajdujące się na spodzie opakowań są w znacznie lepszej kondycji.

Zastosowanie pianek warto również rozważyć, jeśli mamy stare lub tańsze drewniane skrzynie wykonane z nieheblowanych desek. W takim przypadku również możemy ograniczyć liczbę jabłek odrzucanych później podczas sortowania. Podsumowując, bardzo małym kosztem i niewielkim dodatkowym wysiłkiem ograniczamy odsetek jabłek odrzucanych w sortowni.

Nieduży koszt do skrzyni i kilograma

To kolejna czynność, którą trzeba wykonać w sadzie w trakcie zbiorów. Ale koszt jest symboliczny. Po przeliczeniu ceny całej rolki – 85 sztuk – otrzymujemy 2,23 zł/szt. Tyle zapłacimy w Skurowie, w sklepie Inter-Mar. To daje mniej niż 1 grosz na kilogram jabłek. Nawet jeśli każda pianka wytrzyma 5 sezonów, koszt spada do jednej dziesiątej grosza na kilogram.

Wady też są

Główna wada pianek nie dotyka sadownika, ale sortowni. Przy wodnym rozładunku presortingu unoszą się one na wodzie i piętrzą. Często zasłaniają odblaski czujników optycznych i zatrzymują cały rozładunek. W przypadku partii skrzyń z piankami nierzadko potrzebny jest dodatkowy pracownik, który na bieżąco będzie wyciągał je z wody.

Z punktu widzenia producenta wadą są zabrudzenia. Pianek nie da się po prostu umyć. Zastosowanie myjki ciśnieniowej jest właściwie równoznaczne z ich zniszczeniem. Zważywszy na cenę, nikt przecież nie będzie ich prał w wodzie z proszkiem do prania czy płynem do mycia naczyń. Maksymalna żywotność pianek szacowana jest na 10 lat.

image
FOTO: Jacek Maliszewski
image
FOTO: Jacek Maliszewski

 

16. wrzesień 2026 20:24