Sytuacja na globalnym rynku koncentratu jabłkowego jest bardzo złożona. Niemniej wiele argumentów przeczy spadkom cen surowca jakie proponują niemieckie i austriackie koncerny. Wynikają one wyłącznie z podaży jabłek. Czy zatem protesty są słuszne z tego punktu widzenia?
Zacznijmy od Chin, ponieważ tamtejsza produkcja ma największy wpływ na globalny rynek koncentratu jabłkowego. Dane statystyczne wyraźnie mówią o spowolnieniu eksportu z Chin zarówno na rynek amerykański i europejski. Jest to pokłosiem wzrostów cen transportu morskiego. Miało to także odzwierciedlenie w cenach. Chiński produkt od początku roku kosztował 1000$ za tonę. W maju ceny nieco wzrosły. Analitycy są zdania, że w drugiej połowie 2021 roku eksport zmniejszy się jeszcze bardziej.
Podobnie jest z cenami polskiego koncentratu. Stawki za produkt są bardzo stabilne. Albo nieznacznie rosną, albo nieznacznie spadają. Równocześnie na przestrzeni czterech ostatnich sezonów ceny surowca wahały się o kilkaset procent. Różnica zostaje w kieszeniach przetwórców. Ceny polskiego koncentratu jabłkowego eksportowanego na rynki zachodnie wynoszą około 1,10 EUR/kg (5,03 zł/kg). Natomiast stawki za koncentrat eksportowany do Stanów Zjednoczonych wynoszą 1,10 USD/kg (4,30 zł/kg). Różnica wynika z jakości/kwasowości. Odbiorcy amerykańscy nie preferują tak kwaśnego koncentratu jak na przykład kupcy z Niemiec.
Czy proponowane przez przemysł przetwórczy ceny surowca powinny być przedmiotem protestu? Analiza globalnej sytuacji każe odpowiedzieć, że tak. Nie sposób ulec wrażeniu, że branża przetwórcza chce w proponowanych cenach surowca zamortyzować ryzyko produkcji i sprzedaży koncentratu jabłkowego. Wynika ono z niepewności co do przebiegu pandemii w 2022 roku, czyli w skrócie popytu na produkty przetwórstwa jabłek. Sęk w tym, że producenci takiej możliwości nie mają i kolejny rok z rzędu są ofiarami przewagi kontraktowej korporacji.
Obserwowana polityka zakupowa wynika przede wszystkim z prognozowanej produkcji jabłek w Polsce. To argument, który potwierdza jak duże znaczenie mają tego typu informacje. Jak informują angielscy analitycy, zapasy koncentratu jabłkowego nie są duże ani w Polsce, ani w Chinach. Najlepszym potwierdzeniem tego stanu rzeczy jest zimowy i wiosenny import produktu przez niemieckie i austriackie zakłady przetwórcze z Chin i z Turcji.
Kolejne argumenty przeciw obniżkom cen jabłek przemysłowych to stabilna cena koncentratu jabłkowego pomimo zawirowań na rynku światowym. Kryzys na rynku kontenerów, wzrosty cen transportu, koronawirus czy zamknięcie rynku HORECA nie wpłynęły znacząco na ceny koncentratu. Różnica była zauważalna w popycie. Głównym argumentem jest wyraźne spowolnienie eksportu koncentratu z Chin co może być szansą dla eksportu przetworzonych jabłek z Polski. Abstrahując od dyskusji nad zasadnością walki o cenę odpadu od produkcji deserowej, tło ekonomiczne potwierdza jej konieczność i nagłaśnianie sytuacji.
źródło: IHS Markit/ FruitVeb

