Zapewne nieraz widzieliście i słyszeliście reklamy, w których Lidl i Biedronka kreują się na zaciętych rywali. W spotach bez przerwy słyszymy o tańszym koszyku zakupów jednej bądź drugiej firmy i o byciu lepszym od konkurenta. Wśród ekspertów i handlowców nie brakuje teorii, że to wspólnie uzgodniona kampania reklamowa, ale dowodów nie ma. Jeśli chodzi o czereśnie, ceny detaliczne w obu sieciach zmieniają się praktycznie w tym samym czasie. Jak to wytłumaczyć?
Pierwsza promocja czereśni
Zacznijmy od cen regularnych. Te w obu sieciach wynoszą od jakiegoś czasu 24,99 zł/kg. Pierwsza promocja w sieci Lidl trwała trzy dni, od 18 do 20 czerwca. Z kolei w sieci Biedronka trwała cztery dni, od 18 do 21 czerwca. W obu przypadkach promocyjna cena detaliczna wyniosła 14,99 zł/kg. Później owoce znów były oferowane po 24,99 zł/kg.
Druga promocja czereśni
Dziś obserwujemy kolejny taki przypadek. Tym razem w obu sieciach promocja trwa w tym samym okresie, od 25 do 28 czerwca. Po raz kolejny promocyjna cena jest identyczna. Dziś wynosi 12,99 zł/kg. Po obniżce z ceny regularnej plakaty i reklamy kuszą klientów hasłem „48% taniej!”.
Gdzie są polskie czereśnie?
Mamy 29 czerwca, jesteśmy już po szczycie zbiorów odmiany Summit. Lada dzień przybędzie kolejnych odmian. W sklepach sieci Biedronka nie oferowano jeszcze krajowych owoców. Był wyłącznie import, przede wszystkim z Grecji i Turcji. W sezonie dużego urodzaju na południu Europy polskie czereśnie zostały zepchnięte na rynki hurtowe, gdzie również konkurują z importem. Grupy producenckie skupują owoce od poniedziałku z przeznaczeniem na sprzedaż w marketach. Zapewne niedługo trafią także na marketowe półki.
