Nie kosiłbym teraz plantacji
Na wielu plantacjach truskawek zbiory dobiegają końca albo już się skończyły. Właśnie teraz trzeba przede wszystkim wiedzieć, czego nie robić. Nie kosiłbym w tym momencie plantacji. Dla roślin byłby to bardzo duży stres.
Usunięcie liści odsłoni glebę. Wtedy parowanie jeszcze wzrośnie, gleba będzie się mocniej nagrzewała, a to doprowadzi do przegrzewania systemu korzeniowego. W takiej sytuacji nawet duże ilości podawanej wody nie rozwiążą problemu, bo odsłonięta gleba i tak będzie bardzo mocno pracowała pod wpływem temperatury.
Mimo że część z nas jest już po zbiorach, poczekałbym aż temperatury się ustabilizują.
Późne odmiany trzeba utrzymać w kondycji
Są też odmiany, które nadal owocują i dojrzewają. Dotyczy to przede wszystkim odmian późnych, takich jak Malwina. Na wielu plantacjach za nami jest dopiero jeden lub dwa zbiory, więc ten okres jeszcze potrwa.
Najważniejsze jest teraz utrzymanie roślin w jak najlepszej kondycji. W czasie upałów łatwo stracić jędrność owoców. Łatwo też niepotrzebnie dołożyć roślinom kolejnego stresu.
Wody nie lejemy z góry
W takich warunkach nie podawałbym wody przez deszczownie. Zimna woda na rozgrzane rośliny i rozgrzaną glebę nie jest dobrym rozwiązaniem. Do tego przy wysokiej temperaturze i dużej wilgotności bardzo łatwo podnieść presję szarej pleśni.
Wodę trzeba podawać przez system kroplowy. Nie podlewałbym też w nocy. Roślina nie będzie wtedy tej wody odparowywała, tylko pobierze ją z gleby i przetransportuje w owoce. To z kolei prowadzi do rozmiękczania owoców.
Najlepiej nawadniać wtedy, kiedy roślina naprawdę tej wody potrzebuje i może ją odparować. Lepiej zrobić to dwa lub trzy razy dziennie, w krótkich cyklach: rano, w południe i po południu. Woda ma trafiać bezpośrednio w strefę systemu korzeniowego. Nie ma znaczenia, że podawana woda jest chłodna. W glebie szybko się ogrzeje.
Fertygacja tak, ale bez nadmiaru azotu
Fertygację dalej należy prowadzić, ale z jasnym założeniem. Tygodniowa ilość nawozów może zostać na podobnym poziomie, tylko przy większej ilości wody stężenie pożywki będzie niższe.
W tym momencie należy skupić się na nawozach o niskiej zawartości azotu albo bezazotowych. Nie ma sensu dodatkowo rozmiękczać owoców azotem. Lepiej sięgnąć po nawozy wapniowe, a między nimi podawać nawozy oparte głównie na potasie.
Zabiegi dolistne tylko nocą
Jeżeli wykonujemy zabiegi dolistne, to tylko nocą. W ciągu dnia, przy takich temperaturach, nie ma na to miejsca.
Jeśli chodzi o ochronę, to teraz trzeba skupić się raczej na szkodnikach. Chodzi głównie o przędziorki i wciornastki. Tu można sięgać po produkty naturalne, oparte na bazie olejku pomarańczowego.
Pomiędzy takimi zabiegami warto dokarmiać wapniem oraz wapniem z krzemem, w formulacjach, które nie zostawiają osadu, na przykład takich jak Caliogo. Wniesienie wapnia i krzemu wzmacnia owoce, poprawia ich twardość i jednocześnie usztywnia blaszkę liściową. To pomaga roślinie lepiej znieść wysokie temperatury.
