Wody najbardziej brakuje na Lubelszczyźnie
IUNG w Puławach opublikował kolejny raport dotyczący suszy. Jeśli chodzi o KBW, czyli Klimatyczny Bilans Wodny, sytuacja najbardziej pogorszyła się w województwie lubelskim. Jak widzimy na załączonej mapie, są rejony przy wschodniej granicy, gdzie w okresie od 21 kwietnia do 20 czerwca brakowało nawet 160–190 mm opadów na każdy metr kwadratowy.
W zagłębiu grójeckim oraz na Powiślu Lubelskim mówimy w tym okresie o niedoborach od 100 do 160 mm. Tylko nieznacznie lepsza sytuacja dotyczyła zagłębia sandomierskiego.
Truskawki i krzewy owocowe
W przypadku gatunków jagodowych susza dotyka przede wszystkim plantacji w województwie lubelskim i na północy województwa podkarpackiego. To tam zlokalizowana jest lwia część uprawy porzeczek, malin czy agrestu. Mniejsze zbiory dla plantatorów powinny być w teorii zrekompensowane przez branżę przetwórczą w cenach surowca. Nie jest to życzeniowe myślenie, ale ważna kwestia z punktu widzenia samego procesu przetwórstwa. Owoce dojrzewające w taką pogodę mają mniej wody i wyższą zawartość cukru. W związku z tym są wydajniejsze z punktu widzenia produkcji koncentratów.
Sady – tu oficjalnie suszy praktycznie nie ma
Według załączonej niżej mapy IUNG-u susza dotyka drzewa owocowe tylko lokalnie na południowym wschodzie kraju. Zapewne w tym miejscu sadownicy nie zgodzą się z oficjalną, urzędową narracją. W zagłębiu grójeckim nienawadniane sady jabłoniowe są w widocznie złej kondycji. Na wiśniach z kolei nadal opadają owoce, a kolejne wciąż żółkną i opadną w niedalekiej przyszłości. To najlepszy dowód na to, że dla drzewa priorytetem, przy niedoborze wody, jest przetrwanie kosztem utrzymania plonu.
