Sad24
StoryEditorKoszty zbioru

Hojność, która uderzyła w innych sadowników. Stawki za zbiór wiśni zostały, ceny spadły

Data:  28 lipca 2026Autor:
28 lipca 2026

Poprzedni sezon to nauczka, że ze stawkami nie ma co „szarżować”. Szczodrzy sadownicy płacili 2,00 zł lub więcej.

Poprzedni sezon to nauczka, że ze stawkami nie ma co „szarżować”. Szczodrzy sadownicy płacili 2,00 zł lub więcej.

Jedni płacą 1,30 zł, a inni płacili 2,50 zł/kg

To normalne, że każdy pracownik chce zarobić jak najwięcej. To również naturalne, że pracodawca chciałby zapłacić jak najmniej. Wszyscy są świadomi, że przed sezonem zbioru każdego gatunku nie brakuje plotek i spekulacji, aby przeciągnąć szalę stawek na swoją korzyść.

W tym sezonie część sadowników przystała na pierwsze propozycje pracowników około 15 lipca. Argumentem była szybko rosnąca cena, wysokie koszty utrzymania się i ubiegłoroczne stawki od zbioru, które wszystkim zapadły w pamięci. W efekcie byli tacy, którzy hojnie oferowali za każdy zerwany kilogram 2,00, a nawet 2,50 zł/kg.

Tak to już jest, że pracownicy bardzo szybko dowiadują się o wzroście cen w skupach. W efekcie mają argument do podnoszenia swoich oczekiwań. Dziwnym trafem nie docierają do nich informacje o obniżkach… Wszyscy sadownicy doskonale wiedzą, jak trudno jest obniżyć stawki godzinowe czy stawki za każdy zebrany kilogram owoców. W tym miejscu część czytelników zapewne skomentuje te rozważania opinią, że „cena sprzedaży owoców w ogóle nie powinna interesować pracowników”.

Nie psuj komuś sezonu!

Dziś warto zapytać tych szczodrych sadowników, ile obecnie płacą za zbiór? Cena w skupach spadła w pięć dni o 35% lub więcej. Jak wyglądają ich finanse i czy zostali przy 2,00 zł/kg, dzieląc się dochodem ze sprzedaży po połowie? Jeśli skończyli zbiory przy wyższych cenach, to problem ich nie dotyczy…

Problem dotyczy natomiast sadowników, którzy zaczęli zbiory przy stawce 4,00–4,20 zł/kg. Tym omawiani hojni pracodawcy zrobili przysłowiową „krecią robotę”, ponieważ to naturalne, że Polacy, którzy zarabiali 2,00 zł od kilograma, nadal chcieliby zarabiać tyle samo.

Nie wiemy, czy wiśnie w następny poniedziałek będą kosztowały 2,00 czy 7,00 zł/kg. Niech tegoroczny sezon będzie dla nas najlepszą nauczką, że jako branża musimy – w miarę możliwości – mieć spójną politykę wynagrodzeń. Po drugie, sezon wiśniowy 2026 to też nauczka, że ze stawkami nie ma co „szarżować”.

28. lipiec 2026 17:49