Czereśnie w detalu po 15 zł/kg
Jak dotąd importowane czereśnie kosztują w sprzedaży detalicznej najczęściej 25–26 zł/kg. Im bliżej szczytu zbiorów i większych dostaw z zagranicy, tym ceny będą niższe — bądźmy realistami. Naszą uwagę przykuła wczorajsza reklama sieci Lidl, która przez dwa dni oferuje importowane czereśnie po zaledwie 14,99 zł/kg.
Zapewne takich ofert będzie więcej. Rozmawiając z kolejnymi przedsiębiorcami, słyszymy o ogromnych dostawach z Turcji, jakie zakontraktowały największe sieci marketów działające w Polsce. Kolejne sieci zapewne również będą chciały przyciągnąć klientów podobną, a najlepiej jeszcze mocniejszą ofertą.
Aktualne ceny skupu czereśni – 18.06.2026
Powyższa cena detaliczna jest niższa od wczorajszych cen skupu w grupach producenckich. Ktoś powie, że to tylko dwa dni promocji. Niestety jej efekt dla polskich producentów i dostawców jest wyłącznie negatywny. Jedna z grup w zagłębiu grójeckim oferowała wczoraj za ciemne odmiany:
- +22 mm – 14,00 zł/kg
- +24 mm – 16,00 zł/kg
- +26 mm – 17,00 zł/kg
Jak wiemy, w okresie zbiorów obowiązuje cena dnia. Dziś docierają już informacje o spadkach. Pierwszy z naszych rozmówców kupuje owoce powyżej 22 mm po 12,00 zł/kg. Drugi, w tej samej cenie, kupuje czereśnie powyżej 24 mm. Wszystko wskazuje na to, że markety obniżają ceny zakupu dla krajowych dostawców.
Jak odróżnić polską czereśnię?
Po bieżącym sezonie truskawkowym widać, że takie działania mają sens. Piętnowanie przesypywania i edukacja o odróżnianiu krajowych owoców od importowanych sprawiają, że coraz więcej konsumentów zaczyna się tym interesować. Pytają o kraj pochodzenia na targowiskach i w sklepach.
Urodzaj w Serbii i Turcji sprawia, że być może jako branża powinniśmy podjąć podobne działania również w przypadku czereśni. Licząc na wyższe ceny przy nieurodzaju, już teraz widzimy ogromną presję cenową ze strony tureckich czereśni. Na początek proponujemy akcję pod hasłem: „Polska czereśnia – ogonek prawdę Ci powie”.
Bez edukacji, konsolidacji producentów i poprawy konkurencyjności pozostanie nam tylko patrzeć, jak polskie owoce stają się jedynie uzupełnieniem oferty z importu.
