Sad24
StoryEditoropakowania kartonowe

Jabłka w kartonie przyciągają wzrok, ale na Broniszach wybierają skrzynkę, bo jest taniej

Data:  26 marzec 2026Autor:
26 marzec 2026

Na rynku hurtowym w Broniszach jabłka nadal sprzedają się głównie w tradycyjnych drewnianych skrzynkach. Kartony trafiają się rzadko. Problem polega na tym, że atrakcyjne opakowanie przyciąga uwagę, ale nie zawsze przekłada się tam na sprzedaż.

Na rynku hurtowym w Broniszach jabłka nadal sprzedają się głównie w tradycyjnych drewnianych skrzynkach. Kartony trafiają się rzadko. Problem polega na tym, że atrakcyjne opakowanie przyciąga uwagę, ale nie zawsze przekłada się tam na sprzedaż.

Skrzynka nadal rządzi

Odwiedzając regularnie rynek hurtowy w Broniszach, można śmiało przyjąć, że co najmniej 95% jabłek nadal oferuje się tam w tradycyjnych drewnianych skrzynkach. Być może ten udział jest nawet większy.

Karton wygląda dobrze, ale nie robi rynku

Na jednej z hal rozmawialiśmy z hurtownikiem, który od lat oferuje krajowe jabłka właśnie w kartonach. W takiej formie zamawia je u sadowników i mniejszych pośredników.

W jego ofercie znaleźliśmy dziś Galę Royal jakości premium w atrakcyjnym opakowaniu pod marką Apple-man. To polska Gala w cenie 40 zł za 8,5 kg netto. Przyznajcie sami, że zarówno jakość jabłek, jak i ogólna prezentacja stoją na bardzo wysokim poziomie. Ktoś miał naprawdę dobry pomysł na to, jak przyciągnąć wzrok.

Jak mówi nasz rozmówca, taki towar od razu zwraca uwagę klientów. Karton wyróżnia się wizualnie i jest zauważalny. Problem polega na tym, że samo zainteresowanie nie zawsze kończy się zakupem. Klienci pytają, oglądają, ale z kupowaniem bywa już dużo gorzej, bo towar w takim opakowaniu jest po prostu nieco droższy.

Warto jednak uczciwie powiedzieć, że takie próby zasługują na uznanie. Skoro większość rynku nadal tkwi przy drewnianej skrzynce, tym bardziej trzeba docenić tych, którzy próbują handlować inaczej, szukają lepszej formy sprzedaży i chcą pokazać polskie jabłka w nowocześniejszym opakowaniu. Bez takich prób nic się nie zmieni.

Karton bywa mylony z importem

Pojawia się jeszcze jeden ciekawy wątek. Jak dodaje hurtownik, atrakcyjny wizualnie towar i opakowanie nierzadko budzą u klientów skojarzenie z importem. Padają pytania, czy to przypadkiem nie są jabłka z zagranicy. Po prostu mają „za dobrą jakość” – to oczywiście żart.

Zmiana i tak nadejdzie

O wymianie standardu opakowań mówi się w branży od lat. Krytyków obecnego modelu powoli przybywa. Niezależnie od opinii rynku trzeba jednak jasno powiedzieć jedno: Unia Europejska i tak będzie w najbliższych latach wymuszać zamknięty obrót opakowaniami.

Gdyby drewniana skrzynka całkowicie zniknęła z handlu, sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej. Karton nie byłby wtedy ciekawostką ani wyjątkiem, tylko jednym z normalnych standardów sprzedaży. Klienci szybciej przyzwyczailiby się do takiej formy, a sam handel musiałby się po prostu dostosować.

Karton ma jeszcze jeden problem

Nasz rozmówca zwraca uwagę na jeszcze jedną praktyczną przeszkodę. Skupy złomu i makulatury przyjmują zużyte kartony, ale najczęściej robią to za darmo. Tymczasem producenci kartonu muszą już za taki surowiec płacić.

Nie są to ogromne kwoty, bo mówimy o poziomie około 400–600 zł za tonę, ale jednak trzeba zapłacić. Gdyby skupy chętniej przyjmowały kartony jako surowiec, hurtownicy i detaliści chętniej oddawaliby takie opakowania, a cały obrót byłby po prostu sprawniejszy. Wtedy łatwiej byłoby też mówić o prawdziwym recyklingu.

Karton czy plastik?

Pytanie o przyszłość opakowań pozostaje dziś otwarte. Jeśli drewniana skrzynka zacznie znikać, branża będzie musiała wybrać nowy standard. Jedni będą patrzeć w stronę plastiku wielokrotnego użytku, inni w kierunku kartonu.

Na dziś rzeczywistość w Broniszach jest jednak prosta. Skrzynka nadal zdecydowanie dominuje, a karton, choć przyciąga uwagę i wygląda lepiej, wciąż nie potrafi przebić się na większą skalę. To pokazuje, że zmiana będzie trudna, nawet jeśli wcześniej czy później i tak stanie się koniecznością.

 

26. marzec 2026 14:58