Nowy „straszak” dla sadowników – jabłka z Mercosur
Wcześniej pisaliśmy o wyższych oczekiwaniach sadowników i próbie przekucia przymrozków na swoją korzyść po kilku miesiącach marazmu w handlu jabłkami. Nie brakuje też apeli o wstrzymanie się ze sprzedażą jabłek przez około 2 tygodnie. Po miesiącach rozczarowujących cen nie powinno to nikogo dziwić. W końcu tak działa wolny rynek.
Rzecz jasna druga strona transakcji niechętnie podchodzi do wizji podwyżek albo stara się udawać, że nie ma tematu. Spotykamy się z opiniami, że stawki nie wzrosną z dnia na dzień z powodu kontraktów z marketami. Trzeba przyznać, że wobec przewagi kontraktowej sieci taka argumentacja ma jakiś sens. Znacznie ciekawszy jest jednak nowy „straszak” – import jabłek z Ukrainy i krajów Mercosur.
Ukraina? Przecież więcej kupuje, niż sprzedaje
Jeśli chodzi o Ukrainę, warto podkreślić, że w poprzednim sezonie była importerem netto świeżych jabłek. Oznacza to, że kraj więcej ich kupił, niż sprzedał. Największym dostawcą była Polska. Być może przy rekordowym urodzaju na Ukrainie większy import byłby realizowany jesienią. Nie zapominajmy jednak, że tamtejsze zagłębia sadownicze również nawiedziły tej wiosny przymrozki.
W przypadku znaczących niedoborów jabłek znacznie bardziej prawdopodobny jest import z Włoch, Mołdawii czy z zachodniej Europy, oczywiście pod warunkiem tamtejszego urodzaju. Niewykluczone, że sieci handlowe pominą w takim imporcie grupy producenckie i mniejsze firmy handlowe. Naszym zdaniem jedynymi realnymi kierunkami są dziś Włochy oraz jabłka eksportowane lub reeksportowane z Holandii.
Ile jabłek produkują kraje Mercosur?
- Brazylia – największy producent jabłek w bloku Mercosur. Szacunki dla urodzajnych sezonów mówią o produkcji rzędu około 1 mln ton przy 214 mln mieszkańców.
- Argentyna – kraj produkuje około 0,5 mln ton jabłek przy 47 mln mieszkańców. To wynik z wyjątkowo urodzajnego sezonu 2025 roku.
- Urugwaj – symboliczna produkcja na poziomie około 40–50 tys. ton. Brak dokładnych danych, jednak kraj konsumuje całość swojej produkcji.
- Paragwaj – brak komercyjnej produkcji z powodu klimatu. Kraj wyłącznie importuje jabłka.
Ile jabłek eksportują kraje Mercosur?
- Brazylia – chociaż 1 mln ton jabłek teoretycznie wygląda na duży wynik i kraj okresowo eksportuje owoce, to w skali całego roku pozostaje dużym importerem netto. Brazylia sprowadza jabłka przede wszystkim z Argentyny, ale także z Portugalii i Włoch. W ostatnich dwóch latach import przekraczał poziom 200 tys. ton rocznie. Rosnący popyt wewnętrzny wskazuje na dalszy wzrost.
- Argentyna – z niespełna 0,5 mln ton produkcji Argentyna eksportuje około 60–90 tys. ton jabłek w sezonie. To wynik porównywalny z naszym miesięcznym eksportem, na przykład 75 tys. ton w grudniu 2025 roku. Argentyna sprzedaje jabłka przede wszystkim do krajów bloku Mercosur.
- Urugwaj – nieduży importer netto.
- Paragwaj – nieduży importer netto.
Eksport do Brazylii to dla nas szansa
Krótko mówiąc, „rewelacje” o zalaniu Polski jabłkami z krajów Mercosur można dosłownie włożyć między bajki. Prawda jest zupełnie inna. Nie raz wypowiadał się na ten temat Mirosław Maliszewski (ZSRP). Pomimo wszystkich zagrożeń płynących z tej umowy rynek brazylijski może być dla naszych jabłek realną szansą.
W przypadku owoców ziarnkowych tylko Argentynę można poważnie brać pod uwagę w kontekście importu gruszek. Kraj produkuje ponad 600 tys. ton gruszek i eksportuje ponad połowę tej produkcji, czyli 335 tys. ton w 2025 roku. Niemniej również w tym wypadku największymi odbiorcami pozostają kraje bloku Mercosur.
