Sad24
StoryEditorSusza

Sadownicy czekają na deszcz, a wilgoci w glebie jest coraz mniej

Data:  04 maj 2026Autor:
04 maj 2026

Czy doczekamy się wreszcie deszczu? Prognozowane opady znowu się przesuwają, a sytuacja w sadach jest dziś gorsza niż rok temu. W jednej z lokalizacji w powiecie grójeckim wilgotność gleby spadła od początku marca z około 25–26% do zaledwie 11%, a suszę dodatkowo pogłębiają rosnące temperatury i wiatr.

Czy doczekamy się wreszcie deszczu? Prognozowane opady znowu się przesuwają, a sytuacja w sadach jest dziś gorsza niż rok temu. W jednej z lokalizacji w powiecie grójeckim wilgotność gleby spadła od początku marca z około 25–26% do zaledwie 11%, a suszę dodatkowo pogłębiają rosnące temperatury i wiatr.

Śnieg nie przełożył się na zapas wody

W teorii po mroźnej zimie, w której przecież nie brakowało śniegu, wody w glebie powinno być pod dostatkiem. Sama pokrywa śnieżna nie oznacza jednak odbudowania zapasów wilgoci w glebie. W wielu sadach tej wiosny opady były minimalne, a sadownicy z centralnej Polski mówią, że od zimy praktycznie nie było deszczu, który miałyby jakiekolwiek znaczenie. I to widać nie tylko gołym okiem w sadach, ale także w pomiarach.

Wilgotność gleby systematycznie spada

Jako przykład niech posłużą pomiary wilgotności gleby z jednego z sadów w powiecie rawskim za okres od marca do początku maja. Od początku marca gleba systematycznie traciła wodę i z tygodnia na tydzień stawała się coraz bardziej sucha. Linia wilgotności schodzi niemal bez przerwy z poziomu około 25–26% na początku marca do około 11% na początku maja. Zapas wody był stopniowo zużywany, ale nie było opadów, które mogłyby go odbudować. Nawet jeśli pojawiały się opady, byly tak nieznaczące, że nie przełożyły się na uzupełnienie wilgoci w glebie. 

Rok temu gleba dłużej utrzymywała wodę

Ten stan jeszcze lepiej widać w porównaniu z ubiegłym rokiem, w tej samej lokalizacji. W marcu 2025 roku gleba startowała z wyższego poziomu, około 27–30%. Co więcej, w połowie i pod koniec marca było widać krótkie odbudowanie zapasu wody. Dopiero później zaczął się mocniejszy spadek i na początku maja wilgotność schodziła do około 13%.

W tym roku punkt startowy był niższy, około 25–26%, mimo śniegu, a potem mieliśmy już ciągły spadek, bez odbić. Na początku maja wilgotność spadła do około 11%.

Prognozy opadów znów się przesunęły

Czy w końcu doczekamy się deszczu? Jeszcze w ubiegłym tygodniu zapowiadano opady na wtorek (czyli jutro). Teraz deszcz przesunął się na czwartek i piątek. Oby tym razem rzeczywiście doszedł do skutku, bo obecne wyższe temperatury tylko pogłębiają problem. Nie bez znaczenia jest też wiatr. Przyspiesza przesychanie gleby i zwiększa straty wody... A przeież mamy kwitnienie i nie brakuje innych problemów...

04. maj 2026 11:01