Po przymrozkach ceny jabłek w górę
Pierwsze oferty sprzedaży jabłek po znacznie wyższych cenach pojawiły się już we wtorek, po dwóch mroźnych nocach. Wówczas nieliczni sadownicy oczekiwali 2,50–3,00 zł za każdy kilogram. Taki scenariusz obserwujemy w Polsce nie po raz pierwszy.
Po czterech nocach z przymrozkami nikt już nie ma wątpliwości, że plony będą znacznie niższe niż przed rokiem. Na Powiślu Lubelskim temperatura spadła w czwartkowy poranek poniżej -5°C na 3–4 godziny. Przy gruncie było tam nawet -10°C. W okresie kwitnienia to warunki uszkadzające niemal każdy kwiat czy zawiązek. Tylko „odrobinę” lepiej było w rejonie Sandomierza i w zagłębiu grójeckim. Dziś przybywa także apeli o wstrzymanie się ze sprzedażą jabłek przez około 2 tygodnie. Dotyczą one tych sadowników, którzy mają jeszcze owoce w chłodniach.
Oczekują 4 zł za wagę w skrzyni
Jak wiemy, ceny jabłek w marcu i kwietniu były dalekie od satysfakcjonujących. Trudno komentować 1,30 czy 1,40 zł/kg po sortowaniu w przypadku popularnych odmian. Zwłaszcza po 7 miesiącach przechowania. Dziś przybywa ogłoszeń o sprzedaży jabłek z ubiegłego roku. Wyjściowe ceny są praktycznie 3–4 razy wyższe od stawek na sortowanie z poprzedniego tygodnia.
Widzimy szereg ogłoszeń licznych odmian po 3,00, a coraz częściej po 4,00 zł za każdy kilogram w skrzyni. W ciągu tego tygodnia sytuacja w handlu zdecydowanie obróciła się na korzyść sadowników. Dziś przede wszystkim tych, którzy jeszcze mają jabłka w komorach.
Przecież mamy wolny rynek
W komentarzach nie brakuje krytyki ze strony kupujących. Z drugiej strony to, co opisujemy, jest flagowym przykładem na to, że nie brakuje sadowników, którzy doskonale rozumieją zasady handlu. Koniunktura dziś im sprzyja i nie sposób tu polemizować.
Czy sadownicy mogą wyceniać swoje owoce praktycznie 4 razy drożej, wykorzystując sytuację? Oczywiście, że mogą, ponieważ kupujący nigdy nie mają skrupułów, by wykorzystywać na swoją korzyść dużą podaż. Wycena i wyczucie sytuacji to jedno. Kolejna sprawa to zaakceptowanie tych cen przez rynek. Jednak patrząc na sprawę historycznie, powinna to być wyłącznie kwestia czasu…
