opryskiwacze
StoryEditor

Jest środek sezonu, a nowy opryskiwacz nie działa

Data:  06 maj 2021Autor:
06 maj 2021
Sadownik kupił na kredyt nowy opryskiwacz sadowniczy. Po tygodniu wystąpiła usterka, która uniemożliwia wykonanie zabiegów. Producent jest pewny jakości swojej maszyny i gotowych podzespołów. Przed sprzedażą test z cieczą wypadł wzorowo. Jak zakończy się ta sprawa? Miejmy nadzieję, że panowie się "dogadają".
Sadownik kupił na kredyt nowy opryskiwacz sadowniczy. Po tygodniu wystąpiła usterka, która uniemożliwia wykonanie zabiegów. Producent jest pewny jakości swojej maszyny i gotowych podzespołów. Przed sprzedażą test z cieczą wypadł wzorowo. Jak zakończy się ta sprawa? Miejmy nadzieję, że panowie się "dogadają".

– Na początku współpraca przebiegała dobrze. Nic nie zwiastowało nadchodzących problemów – mówi Paweł Czerwiński, sadownik z okolic Mogielnicy, kupił nowy opryskiwacz sadowniczy na kredyt. Producent z Szydłowca przywiózł sprzęt do gospodarstwa. Zapłacono gotówką. Niestety, niedługo później zaczęły się kłopoty.


Po tygodniu urwał się jeden z elementów, na którym zamocowany jest wirnik. Pan Paweł zadzwonił do producenta i poinformował o usterce. Ten przyjechał do gospodarstwa i naprawił maszynę. Niestety, w trakcie następnego zabiegu usterka znowu się uaktywniła. W efekcie wirnik zaczął wpadać w nadmierne wibracje, które uniemożliwiają wykonanie zabiegu. Ponadto grożą kolejnymi usterkami, bądź uszkodzeniami pozostałych części maszyny.


Nasz rozmówca po raz kolejny poinformował producenta o poważnej wadzie konstrukcyjnej, która pojawiła w praktycznie nowym opryskiwaczu. Właściciel firmy miał ją naprawić w umówionym terminie. Ani przyjazd, ani naprawa nie miały miejsca. Pan Paweł twierdzi, że od tamtej pory jest zbywany, a producent nie odbiera telefonów.

– Jest środek sezonu. Nie mam ani pieniędzy ani opryskiwacza. Zabiegi wykonuję 30 letnim opryskiwaczem – opowiada. Rozgoryczony sadownik chciał naprawić usterkę na własny koszt w okolicznych warsztatach. Fachowcy twierdzą, że to wina złego wyważenia, jednak odradzają kolejne wydatki. Maszyna podlega gwarancji i wada konstrukcyjna powinna być  naprawiona przez producenta. Zwłaszcza, że doszło do niej po wykonaniu kilku zabiegów.


– Produkuje ponad 100 opryskiwaczy sadowniczych na rok. Ręczę za swoje maszyny –skontaktowaliśmy się również z producentem. Pan Zbigniew Sawicki jest pewny jakości swoich produktów. Zdaniem producenta sadownik próbował naprawiać, bądź modyfikować opryskiwacz na własną rękę i stąd problemy.
Do produkcji opryskiwaczy używamy wirników renomowanej firmy WingFan, które są montowane w wielu markach opryskiwaczy. Zdaniem producenta nie ma możliwości, że wirnik wpada w wibracje bez ingerencji użytkownika. Produkty wspomnianej firmy są poddawane dokładnej kontroli jakości. Co więcej każdy z opryskiwaczy produkowanych przez firmę jest testowany po montażu. Również maszyna pana Pawła wzorowo przeszła praktyczny test z wodą.
Producent opryskiwaczy jest zdania, że sadownik powinien najpierw oddać sprzęt do naprawy zanim zacznie nagłaśniać sprawę. Pan Zbigniew jest zniesmaczony tym, że klient na forum publicznym źle wyraża się o jego produktach, zamiast spróbować dojść do konsensusu.
Drugi z naszych rozmówców zaprasza sadownika do swojej firmy razem z zakupioną maszyną. Tak, aby razem opryskiwacz rozmontować i spróbować się porozumieć. Miejmy nadzieje, że opisany spór skończy się w polubowny sposób.
09. marzec 2026 12:49