Sad24
StoryEditorceny jabłek

Market obniża cenę jabłek z 1,95 do 1,85 zł/kg. Sadownicy liczą, ile naprawdę im zostaje

Data:  27 października 2026Autor:
27 października 2026

Sieci handlowe obniżają ceny jabłek dla gospodarstw, które dostarczają owoce bezpośrednio do centrów logistycznych. Nasi rozmówcy apelują, by dokładnie liczyć koszty i zastanowić się nad sensem takiej współpracy. – Jak market da 1,60 zł „na gotowo”, to też zawieziecie? – pytają.

Sieci handlowe obniżają ceny jabłek dla gospodarstw, które dostarczają owoce bezpośrednio do centrów logistycznych. Nasi rozmówcy apelują, by dokładnie liczyć koszty i zastanowić się nad sensem takiej współpracy. – Jak market da 1,60 zł „na gotowo”, to też zawieziecie? – pytają.

Obniżki cen dla dostaw bezpośrednich

Kolejni sadownicy informują nas o obniżkach cen jabłek, na jakie decydują się największe sieci marketów. Dowiadujemy się o obniżce z poziomu 1,95 do 1,85 zł/kg netto w sieci X. W przypadku sieci Y, sadownicy mówią o stawce około 1,80 zł/kg netto. Stawki są już na tyle niskie, że przybywa pytań o koszty i sens współpracy.

Dostawy bezpośrednie, które swego czasu były „opakowane” świetnym marketingiem i ocieplaniem wizerunku, dziś służą dosłownie do wyciskania z gospodarstw każdej złotówki. Od momentu rozpoczęcia takiej współpracy wielu sadowników już z niej zrezygnowało. Dziś pytają innych: czy za 1,70 zł też dostarczą jabłka? Czy zrobią to również za 1,60 zł?

Czy sadownicy mają wpływ na decyzje sieci?

Być może jedynym sposobem jest zrezygnowanie z dostaw i poczekanie na wyższą cenę, tak samo jak w przypadku owoców przemysłowych. Niestety owoce to tylko mały procent obrotu gigantów detalu i raczej nie powinniśmy oczekiwać, że korporacje ugną się przed garstką sadowników. Zorganizowanie blokady centrum logistycznego to w teorii jedyna skuteczna metoda siłowego wpływu, lecz trudna do zorganizowania w polskich realiach.

Jak relacjonuje nam przedsiębiorca z gminy Błędów, dostarczający owoce do sieci Y, sieć dzieli dostawców na trzy kategorie. Według niego najniższe ceny za ten sam produkt otrzymują właśnie sadownicy, którzy dowożą jabłka bezpośrednio do centrów logistycznych. Taki sposób ustalania stawek budzi pytania o wykorzystywanie przewagi kontraktowej wobec niewielkich gospodarstw. Sprawie powinien przyjrzeć się UOKiK.

Liczmy koszty sortowania

Liczenie kosztów jest tak samo ważne w produkcji, jak i w handlu. Jeden z naszych rozmówców zachęcił nas do tej publikacji, żeby uświadomić innym, po jakich cenach finalnie sprzedają owoce marketom. Przyjmijmy wspomnianą cenę sprzedaży 1,80 zł/kg netto.

Jabłka musimy na czymś wysortować. Kompaktowe, ale nowe sortownice kosztują 120–160 tys. zł. Używane oczywiście są tańsze i oba wybory można traktować jako inwestycję na lata, niezależnie od kanału sprzedaży. Jednak te kilkadziesiąt czy sto kilkadziesiąt tysięcy złotych musi się kiedyś zamortyzować...

Kosztuje nas wszystko: czarne kartony (2,80 zł/szt. netto), narożniki, taśma do bindownicy, prąd zużywany przez sortownicę i wózek widłowy (palety nierzadko bywają zwrotne). Tylko te koszty szacujemy na co najmniej 30 groszy na kilogram.

Nie chodzi nam też o „kłócenie się” o każdy grosz w jedną czy drugą stronę. Jeśli w dużych grupach ten koszt wynosi około 30 groszy na kilogram, to w skali gospodarstwa po prostu musi być wyższy ze względu na dużo niższą wydajność i kupowanie wspomnianych składowych w mniejszych ilościach.

Praca kosztuje coraz więcej

Koszty pracy to kolejne 10–20 groszy. Tutaj zmiennych jest znacznie więcej i nie sposób oszacować dokładnej stawki, która będzie obrazowa w skali kraju. Zapewne są przypadki, gdzie znacząco przekroczy 0,20 zł do dziennie przygotowanego tonażu.

– 0,40 zł/kg całkowitych kosztów mamy przy jabłkach wysokiej jakości i pakowaniu luzem w czarne kartony, czyli bardzo sprawnej pracy. Przy wytłoczkach wydajność spada znacząco, a więc koszt rośnie – mówi właściciel niedużej sortowni.

Ze wspomnianych 1,80 zł/kg zostaje nam, w zależności od gospodarstwa 1,30–1,40 zł/kg za same jabłka. W przypadku przygotowania w wytłoczkach i razem z amortyzacją sprzętu cena za owoce dalej spada...

Transport na drogim paliwie

Sadownicy muszą dostarczyć owoce do centrum logistycznego. Raz jest to 50 km, a innym razem 200 km. W jedną stronę jadą z jabłkami, a z powrotem najczęściej „na pusto”. Przyjmijmy 100 km na pełno i 100 km na pusto. Ciężarowa „solówka” zużyje paliwo za około 300 zł. Przy 10 tonach to kolejne trzy grosze do kilograma. Od wspomnianych 1,30–1,40 zł/kg musimy odjąć 3–4 grosze, a przy dłuższej trasie być może nawet 5 groszy. Znamy przypadki, gdy sadownicy z zagłębia grójeckiego dostarczali owoce do centrów logistycznych na Śląsku czy Podkarpaciu.

„Czarny scenariusz” może oznaczać zaledwie 1,20 zł/kg netto dla sadownika za same jabłka, choć są tacy, ktorzy twierdzą, że będzie to zaledwie 1,10 zł/kg. Oczywiście może to być również ponad 1,30 zł/kg. Mając na uwadze aktualne ceny zakupu w większych podmiotach, ci, którzy już zrezygnowali ze współpracy z marketami, pytają o jej sens. Gdy markety zdecydują się na kolejne obniżki, przedsięwzięcie będzie go już zupełnie pozbawione z ekonomicznego punktu widzenia.

27. październik 2026 15:09