Rekordy w Turcji i obawa o czereśnie
Niecały miesiąc temu informowaliśmy o pierwszych prognozach zbiorów w Turcji. Krótko mówiąc, w przypadku wszystkich gatunków będą one znacznie wyższe niż ubiegłoroczne. W niektórych przypadkach rekordowe. Po nieurodzajnym sezonie sady obrodziły z nawiązką.
Przed rokiem Turcy wyprodukowali zaledwie 1,8 mln ton jabłek. W tym roku zbiory mają być niemal dwa razy większe i wynieść 3,47 mln ton. Nas najbardziej martwią zbiory czereśni, które mają być rekordowe i przekroczyć 1 mln ton. Presja ze strony importu jest i będzie bardzo duża. Markety działające w Polsce zakontraktowały bardzo duże ilości tamtejszych czereśni, co zresztą już odczuliśmy...
Włosi i Hiszpanie narzekają na turecki import
Okazuje się, że nie tylko polskiego sadownictwa dotyka problem ogromnej presji tanich owoców z importu. W branżowych mediach czytamy, że odczuwają go także Włosi i Hiszpanie. Jednak w ich przypadku chodzi przede wszystkim o gatunki pestkowe, czyli morele, brzoskwinie i nektaryny, które w Polsce stanowią ułamek produkcji sadowniczej.
W branżowym wywiadzie cytowany jest właściciel jednej z hiszpańskich firm, który mówi, że w niektórych przypadkach widuje oferty owoców pestkowych z Turcji tańsze o 0,50–0,60 EUR, czyli 2,10–2,50 zł, na kilogramie w porównaniu do owoców hiszpańskich.
Ze strony Włochów i Hiszpanów słyszymy te same postulaty, o których pisaliśmy w publikacji o presji importowanych czereśni na polski rynek. W takich warunkach, przy unijnych kosztach produkcji, bardzo trudno jest konkurować z tureckimi owocami. Pojawiają się głosy o konieczności ochrony krajowej produkcji ze względu na jakość, standardy bezpieczeństwa i gospodarkę.
Źródło: hortidaily.es
