AI udaje sadowników z Sandomierza
Widzieliście już filmik, w którym młoda dziewczyna prosi o pomoc w ratowaniu sandomierskiego gospodarstwa? Krąży on m.in. na TikToku. Przysłała nam go sadowniczka z Powiśla Lubelskiego. Widzimy na nim dziewczynę w sadzie ze skrzynką moreli. Kobieta prosi o pomoc w ratowaniu 100‑letniego gospodarstwa z okolic Sandomierza i tradycji swoich przodków.
Następnie opowiada o produkcji najwyższej jakości suszonych moreli dla klientów w Niemczech. Dziś kontrakty miały zostać zerwane, a sadownicy rzekomo sprzedają suszone morele poniżej kosztów produkcji. Widz jest proszony o zakup i tym samym o pomoc w ratowaniu przedsiębiorstwa. To oczywiście „ostatnia szansa”, ponieważ – jak słyszymy – zapasy wykupują już hurtownicy.
Problem polega na tym, że ani jedno słowo w tym filmiku nie jest prawdziwe. Wprawne oko od razu zauważy, że materiał został wygenerowany przez sztuczną inteligencję. Niestety, starsze osoby nie zawsze dostrzegą, że na filmach nie występują prawdziwi ludzie.
Nie wypełniajcie danych! Nie składajcie zamówień!
Po kliknięciu w link pod filmikiem trafiamy na stronę rzekomego sklepu. Widzimy dużo zdjęć suszonych moreli, liczne zachęty do zakupu ze zniżkami oraz przede wszystkim informację, że to już „ostatnia szansa” na zamówienie. Wygląd witryny, błędy ortograficzne i niespójności, w połączeniu z materiałem wideo, nie pozostawiają złudzeń, że jest to oszustwo. Co ciekawe, już na stronie sklepu okazuje się, że tytułowe suszone morele pochodzą z Kalifornii…
Oszuści chcą najprawdopodobniej wyłudzić od nas dane, przede wszystkim dane kart kredytowych. Nie wypełniajcie formularzy i nie składajcie zamówień. W przeciwnym razie „słodkie, suszone morele z Sandomierza” mogą skończyć się dużo niższym saldem Waszych kont bankowych.

