Opady w lipcu to koniec suszy?
W lipcu wreszcie odwrócił się trend pogodowy. Po dotkliwej fali upałów z końca czerwca nie brakuje opadów. Przeglądamy dane ze stacji meteo i widzimy, że w zagłębiu grójeckim spadło w bieżącym miesiącu około 100 mm deszczu. W rejonie Sandomierza było to około 50 mm, a na Powiślu Lubelskim około 60 mm. Krajobraz zazielenił się, a drzewa i krzewy dosłownie „odżyły”. Czy to koniec suszy i problemów?
Niestety nie. Po raz kolejny potwierdzają to wyliczenia IUNG-u w Puławach. W okresie od 20 maja do 20 lipca niedobory opadów lokalnie nadal były ogromne. Zdecydowanie najgorzej prezentują się południe Lubelszczyzny i północ województwa podkarpackiego. Tam niedobór opadów we wspomnianym okresie wyniósł nawet ponad 200 mm.
Niewiele lepiej jest w zagłębiu grójeckim. Lipcowe deszcze oczywiście uratowały uprawy, ale i tak brakuje tu około 150 mm opadów w klimatycznym bilansie wodnym. Sytuację w całej Polsce najlepiej obrazuje załączona grafika IUNG-u.
Dramatyczna susza wiosenna
Kluczowy wpływ na bilans wodny miała dramatyczna susza wiosną. Nie brakowało sadowników, którzy uruchamiali nawodnienie już w kwietniu. Jeśli spojrzymy na wieloletnie dane IMGW oraz dane ze stacji meteo, znajdziemy najlepsze potwierdzenie trudnej sytuacji hydrologicznej w Polsce. Wystarczy porównać średnią miesięczną sumę opadów z opadem zarejestrowanym przez aparaturę. Dla jednej ze stacji w zagłębiu grójeckim od początku wegetacji widzimy następujące wartości, czyli średnią sumę opadu IMGW i opad zarejestrowany:
- marzec: 30–45 mm/5 mm
- kwiecień: 30–40 mm/7 mm
- maj: 50–60 mm/21 mm
- czerwiec: 65–75 mm/35 mm
- lipiec: 55–80 mm/95 mm
Źródło: susza.iung.pulawy.pl
