Brak logiki – mało jabłek i niskie ceny
Tegoroczne zbiory jabłek będą na Węgrzech najniższe od 50 lat, natomiast w UE przewiduje się drugie najniższe zbiory od dziesięciu lat. Niemniej sytuacja na węgierskim rynku jabłek jest przygnębiająca, a sadownicy są zdesperowani. Do tego wszystkiego uprawy mierzyły się w tym sezonie z wyjątkowo dotkliwą suszą.
Przyczyn tak fatalnej sytuacji trudno szukać w samym rynku. Przy tak niskich zbiorach i braku zapasów „starych” jabłek w chłodniach trudno znaleźć dla niej logiczne wyjaśnienie. Dlatego największy węgierski związek zrzerzający producentów pisze o problemach z organizacją, niską konkurencyjnością i polityką marketów. Jako jedną z przyczyn podaje też zaniżanie cen przez polskich eksporterów oraz ogromne rozbieżności w naszych prognozach. Z ich punktu widzenia ma to rodzić niepewność wśród kupujących.
Ile jabłek zbiorą Węgrzy?
Według prognoz Węgry zbiorą w tym sezonie zaledwie 130–140 tys. ton jabłek. Około 50–60 tys. ton to jabłka deserowe, a 70–80 tys. ton to jabłka przemysłowe. W porównaniu z potencjałem produkcyjnym straty przymrozkowe wyniosły około 70%. Dalsze straty jakościowe spowodowała susza.
Zabraknie surowca, zabraknie deseru
Zdolności przetwórcze zakładów na Węgrzech wynoszą co najmniej 350 tys. ton. Prognozy zbiorów sprawiają, że zakłady będą pracowały na 20–25% swoich mocy przerobowych lub – mówiąc obrazowo – większość przetwórni nie będzie miała czego przetwarzać. Oczywiście w przypadku hermetycznego rynku i braku importu.
W przypadku jabłek deserowych kraj potrzebuje do konsumpcji 100–110 tys. ton. W nadchodzącym sezonie krajowy popyt będzie zaspokojony węgierskimi jabłkami jedynie w około 50%.
Aktualne ceny jabłek na Węgrzech
Ceny jabłek przemysłowych są rażąco niskie. Wyjściowe stawki to tylko 50–52 forinty/kg netto (0,60–0,62 zł/kg). To 15 forintów mniej niż przed rokiem i prawie 30 forintów mniej niż dwa lata temu.
Podobnie jest na rynku jabłek deserowych. Cena dla producenta za Galę 65 mm+ klasy 1 wynosi 110–130 forintów/kg (1,32–1,55 zł/kg). Tyle za wagę w skrzyni płacą przedsiębiorcy, którzy kupują z zamiarem długiego przechowania. To ceny porównywalne z pierwszymi ofertami w Polsce.
Obawa przed ofertą z Polski
Obawa przed ceną polskich jabłek we wrześniu ma negatywny skutek. Kupcy czekają na pełnię zbiorów Gali w Polsce i dlatego zachowawczo oferują niskie stawki. Węgierski rynek będzie trwał w „zawieszeniu” i niepewności jeszcze przez co najmniej dwa tygodnie.
Jedną z przyczyn niepewności są także nasze prognozy, a dokładnie duża różnica między wstępną prognozą a rzeczywistymi zbiorami przed rokiem. Zdaniem Węgrów powoduje to dużą niepewność i zachowawczość kupców w Europie Środkowo-Wschodniej.
Źródło: fruitveb.hu
