Serce zagłębia grójeckiego
Tuż przy drodze wojewódzkiej nr 728, między Belskiem Dużym a Grójcem, powstała ciekawa inwestycja. Do tego pierwsza tego typu inwestycja w zagłębiu grójeckim. Chodzi o jabłkomat. O każdej porze dnia i nocy klienci będą mogli wygodnie kupić lokalne jabłka. Latem zapewne znajdą się tu także czereśnie czy śliwki.
Miejsce nie jest przypadkowe. Na tym odcinku, szczególnie latem i w weekendy, swoje owoce regularnie oferuje kilku sadowników z okolicy. Przyjeżdżają swoimi autami dostawczymi. Kupują przede wszystkim ci, którzy są tu przejazdem. Jedni zabierają całe skrzynki, inni wybierają przekąskę na dalszą podróż. W tym drugim wypadku numerem jeden w czerwcu i lipcu zdecydowanie są czereśnie.
Jabłkomat pod Grójcem – jakie ceny?
Dziś odwiedziliśmy to miejsce i sprawdziliśmy ceny. Oto one:
- mniejsze jabłka – 3 kg/8,00 zł
- większe jabłka – 2,5 kg/9,00 zł
- większe jabłka – 1,5 kg/6,00 zł
- gruszka Konferencja – 1,5 kg/10,00 zł
- kilka rodzajów soków – 3 litry/18 zł (karton)
- kilka rodzajów soków – 3 litry/14 zł (bez kartonu)
- liofilizaty owocowe – 1 opakowanie/9,00 zł
Problem zagłębia
Na pewno znajdą się krytycy, a co najmniej sceptycy pomysłu. Jak wiemy, jabłkomaty to świetne narzędzia sprzedaży, ale przede wszystkim tam, gdzie sadów nie ma. Idealnym przykładem niech będzie wojewódzki Białystok, Zielona Góra lub ruchliwe miejsce w turystycznej miejscowości. Sprzedaż w samym sercu największego zagłębia w Europie to zupełnie inne realia. Tu jabłka produkują prawie wszyscy i są dostępne dosłownie niemal „na każdym kroku”.
Jednak jabłkomat ma swoje przewagi. Klient kupi tu o dowolnej porze dnia lub nocy i wygodnie zapłaci kartą płatniczą. Zrobi to szybko i ma do wyboru gotowe pakiety produktów. Zatem jest to inwestycja pod nowoczesnego, zabieganego konsumenta.
Jabłkomat może przyciągać przejezdnych
Warto też spojrzeć na ten pomysł z innej strony. Jabłkomat może być bardzo dobrym rozwiązaniem dla osób przejeżdżających przez zagłębie grójeckie, które w całej Europie kojarzy się z produkcją jabłek. Dla kogoś, kto odwiedza ten rejon, taki punkt może być wręcz ciekawostką albo małą atrakcją — miejscem, gdzie można kupić najbardziej rozpoznawalny symbol tego zagłębia.
Warto pójść krok dalej. Jeśli jabłkomat ma być także ciekawym punktem dla osób odwiedzających zagłębie grójeckie, dobrym pomysłem byłoby krótkie opisanie odmian. Dla klienta spoza branży nazwa często niewiele mówi. A przecież prosty komunikat mógłby ułatwić wybór i jednocześnie budować ciekawszy kontakt z produktem. Chcesz coś słodkiego? Wybierz Galę. Szukasz bardziej wyrazistego smaku? Sięgnij po Ligola. A może coś bardziej tradycyjnego? Wtedy Lobo. Taki detal mógłby sprawić, że jabłkomat stałby się nie tylko miejscem sprzedaży, ale też małą wizytówką zagłębia grójeckiego.
Trzymamy kciuki za sukces tej inwestycji, chociaż inwestora nie znamy.

