Sad24
StoryEditorZwiązek Sadowników

Po przymrozku każdy ma swoją wersję. Ten projekt ma pokazać prawdę

Data:  23 marzec 2026Autor:
23 marzec 2026

Związek Sadowników RP chce uruchomić projekt oparty na sieci stacji pogodowych, czujników i elektronicznych pułapek do monitoringu owocówki. Jaki jest cel? Wiarygodne dane do decyzji o ochronie i rzetelny obraz sytuacji w sadach w całym kraju.

Związek Sadowników RP chce uruchomić projekt oparty na sieci stacji pogodowych, czujników i elektronicznych pułapek do monitoringu owocówki. Jaki jest cel? Wiarygodne dane do decyzji o ochronie i rzetelny obraz sytuacji w sadach w całym kraju.

Jak wyjaśnia Piotr Zieliński, członek zarządu Związku Sadowników RP, projekt ma mieć dwa filary. Pierwszy to wsparcie decyzji ochroniarskich. Chodzi o to, żeby sadownicy dostawali wiarygodne informacje, na których da się oprzeć decyzje dotyczące ochrony. Komunikaty mają powstawać na podstawie odczytów z sieci stacji i trafiać do sadowników przez aplikację.

Owocówka urosła do rangi dużego problemu

Drugi punkt projektu to monitoring owocówki. Jak wyjaśnia nasz rozmówca, z głosów z różnych rejonów kraju wynika, że presja szkodnika jest duża praktycznie wszędzie. Lubelskie, Świętokrzyskie, Wielkopolska, Mazowsze – problem wszędzie jest znaczący.

Dlatego w projekcie mają znaleźć się elektroniczne pułapki do monitoringu lotów. Pierwsze urządzenia są już zamówione. Cel jest prosty: nie tylko sprawdzać, czy owocówka rozpoczęła loty, ale też porównać presję między regionami, terminy lotów i skalę zagrożenia. To ma dać materiał nie tylko do bieżących decyzji, ale także do szerszych wniosków dla całego sadownictwa.

Parch i przymrozki też pod stałą kontrolą

Obok owocówki nacisk będzie położony także na parcha i przymrozki. W obu przypadkach chodzi o to samo. Zamiast opierać się na pojedynczych wpisach z sieci czy przypadkowych odczytach, sadownicy mają dostać raport z wielu punktów pomiarowych.

Nie jeden termometr, ale cały rejon

Piotr Zieliński wyjaśnia, że dziś największy problem nie polega na braku pojedynczych odczytów, ale na braku wiarygodnego obrazu całego regionu. Po przymrozkach w obiegu szybko pojawiają się odczyty z jednego miejsca, często bez szerszego kontekstu. To za mało, żeby rzetelnie ocenić sytuację w sadach.

Prawda jest taka, że różnice potrafią być bardzo duże nawet w jednej lokalizacji. Tam, gdzie teren mocniej opada, temperatura może spaść znacznie niżej niż kilkaset metrów dalej. Jeśli ktoś pokaże jeden odczyt z najzimniejszego miejsca, łatwo o fałszywy obraz całego rejonu. Pomysł Związku Sadowników RP jest prosty: zbudować sieć stacji i czujników, które pokażą nie punktowy pomiar, ale rzeczywisty przebieg pogody w sadach.

image
FOTO: Sad24

Projekt ma objąć cały kraj 

Plan zakłada, że stacje będą trafiać do oddziałów Związku Sadowników RP, a tych jest około 30. Tam, gdzie są członkowie związku, tam ma pojawić się monitoring. Oznacza to objęcie najważniejszych rejonów sadowniczych: Mazowsza, Lubelszczyzny, Sandomierszczyzny, Wielkopolski, Łódzkiego czy okolic Nowego Sącza.

To ważne, bo dopiero taka skala daje sens porównaniom. Jeśli dane będą zbierane w tym samym systemie z wielu regionów, można będzie mówić o realnym obrazie przebiegu pogody i presji szkodników w kraju, a nie o luźnym zbiorze lokalnych obserwacji.

Związek, Instytut i sadownicy w jednym projekcie

Projekt ma być realizowany w formule konsorcjum. Liderem jest Związek Sadowników RP, partnerem naukowym Instytut w Skierniewicach. W przedsięwzięciu biorą udział także sadownicy zrzeszeni w ZSRP oraz Mazowiecki Ośrodek Doradztwa Rolniczego.

Na tym etapie złożony został już list intencyjny. Jeśli pierwszy etap przejdzie pozytywnie, latem ruszą przygotowania do właściwego projektu. Nabór ma odbyć się jesienią. Założenie jest takie, żeby po podpisaniu umowy system zaczął działać już w kolejnym sezonie.

Tu chodzi też o coś więcej niż stacje

Piotr Zieliński podkreśla, że ten projekt należy traktować nie tylko jako techniczne narzędzie do zbierania danych, ale również jako punkt wyjścia do szerszej współpracy środowiska. Najpierw wspólny monitoring, później być może bardziej spójne podejście do ochrony, a z czasem kolejne wspólne działania.

Polskie sadownictwo jest dziś rozproszone, a sadownicy w głównej mierze działają na własną rękę. Sieć danych może stać się wspólnym mianownikiem, którego branży od dawna brakuje.

 

23. marzec 2026 13:48