Sad24
StoryEditor

Red Jonaprince rozczarowuje. Mało jabłek, dużo korka

Data:  23 września 2026Autor:
23 września 2026

Duża część sadowników weszła już w zbiory Red Jonaprinca. Szczególnie w kwaterach z małym plonem nie ma już powodów, żeby długo czekać ze zbiorem – owoce mogą zacząć tracić jędrność. Przy okazji wychodzi jednak kolejny problem tego sezonu. Plony są niższe, niż wcześniej zakładano, a na części owoców widać sporo korka.

Duża część sadowników weszła już w zbiory Red Jonaprinca. Szczególnie w kwaterach z małym plonem nie ma już powodów, żeby długo czekać ze zbiorem – owoce mogą zacząć tracić jędrność. Przy okazji wychodzi jednak kolejny problem tego sezonu. Plony są niższe, niż wcześniej zakładano, a na części owoców widać sporo korka.

W tej chwili widać przyspieszenie zbiorów odmiany Red Jonaprince. Dotyczy to przede wszystkim kwater, w których owoców jest mało. Przy niewielkim obciążeniu drzew sadownicy zaczynają rwać wcześniej, żeby nie dopuścić do zbyt dużego spadku jędrności.

I właśnie przy zbiorze coraz mocniej widać rozczarowanie tegorocznym plonem. Wcześniej wielu sadowników zakładało, że owoców będzie więcej. Dopiero kiedy jabłka trafiają do skrzyniopalet, okazuje się, że rzeczywisty tonaż jest wyraźnie niższy od wcześniejszych szacunków. Wydaje mi się, że w przypadku tej odmiany rozczarowanie sadowników będzie tylko rosło.

Korka na Red Jonaprince jest dużo

Na Red Jonaprince i Szampionie sadownicy obserwują sporo gorzkiej plamistości podskórnej, potocznie nazywanej korkiem. Problem jest szczególnie widoczny w kwaterach, gdzie nie było zraszania przeciwprzymrozkowego, a liście zostały mocno uszkodzone podczas przymrozków. Część takich owoców jest już odrzucana podczas zbioru.

W tym sezonie ryzyko gorzkiej plamistości podskórnej dodatkowo zwiększa niski plon i duży kaliber owoców. Przy małym obciążeniu drzewa jabłka szybko rosną, a koncentracja wapnia w owocu może być niższa. Samo dokarmianie wapniem nie zawsze rozwiązuje problem – liczy się także jego pobranie i przemieszczanie do owoców, a na to wpływają między innymi tempo wzrostu, przebieg pogody i kondycja liści. Dlatego w sadach, gdzie wiosną liście zostały mocno uszkodzone przez przymrozki, „korek” może być w tym roku szczególnie dotkliwy.

Zatem owoców mało, ale część i tak odpada na przemysł ze względu na gorzką plamistość podskórną.

Częste opady mogą dać o sobie znać w przechowalni

Do tego dochodzi przebieg pogody. Częste opady deszczu mogą zwiększać presję chorób przechowalniczych. Trzeba zwracać uwagę zarówno na parcha, jak i na choroby grzybowe, między innymi gorzką zgniliznę, która może ujawnić się już podczas przechowywania owoców. Mimo że wiosną i latem nie było większych problemów z parchem, po znacznym ograniczeniu fungicydów jesienią a długim zwilżeniu liści, może pojawić się parch wtórny, który później będzie problemem podczas przechowywania. Dlatego w tej chwili szczególnie ważna jest ochrona przedzbiorcza, oczywiście z zachowaniem okresów karencji. Później pozostają również rozwiązania pozbiorcze, takie jak zamgławianie owoców czy drencherowanie.

Za 10–14 dni w wielu sadach może być już po zbiorach

Patrząc na obecne tempo prac, spodziewam się, że za około 10–14 dni bardzo dużo sadów będzie już po zbiorach. Wszystko idzie szybko, bo plon jest po prostu mniejszy niż w innych latach.

W przypadku Red Jonaprince‘a widać to dziś szczególnie wyraźnie: owoców jest mniej, niż wcześniej zakładano, a dodatkowo część z nich trafia do przetwórstwa. To jeszcze bardziej ogranicza ilość jabłek, które ostatecznie trafią do przechowania.

Marcin Piesiewicz 

23. wrzesień 2026 21:05