Sad24
StoryEditorBronisze

Dwie doby marznięcia i powrót z jabłkami. Z czym lepiej nie jechać na Bronisze?

Data:  06 listopada 2026Autor:
06 listopada 2026

Na Broniszach jest nieco mniej jabłek i handel idzie sprawniej, ale nie każdy sadownik to odczuje. Wczoraj zabrakło nawet Lobo, podczas gdy na większą partię drobnych jabłek kupca można szukać nawet dwa dni. Z którymi odmianami lepiej teraz nie przyjeżdżać?

Na Broniszach jest nieco mniej jabłek i handel idzie sprawniej, ale nie każdy sadownik to odczuje. Wczoraj zabrakło nawet Lobo, podczas gdy na większą partię drobnych jabłek kupca można szukać nawet dwa dni. Z którymi odmianami lepiej teraz nie przyjeżdżać?

Koniec jabłek bez chłodzenia. Na Broniszach zabrakło Lobo

Koniec bieżącego tygodnia przynosi pewne zmiany na rynku hurtowym w Broniszach. Przede wszystkim skończyły się dostawy jabłek przechowywanych bez schłodzenia. – Charakterystyczny tłusty połysk bardzo dojrzałych jabłek to dziś rzadkość – relacjonuje nam jeden z dostawców. Podaż ogółem jest nieco mniejsza, więc sprzedaż jest płynniejsza.

Kolejną zmianą jest sytuacja dotycząca odmiany Lobo. Otóż wczoraj jej brakowało, a to rzadkość w tym miejscu. Krótkie niedobory oczywiście nie wystarczyły, by ceny wzrosły, ale sprzedaż po 45 zł (3,00 zł/kg) była zdecydowanie bezproblemowa.

Z tymi jabłkami można utknąć na Broniszach nawet na dwa dni

Nasz rozmówca twierdzi, że zdecydowanie najtrudniej będzie sprzedać standardowe odmiany przeciętnej lub niskiej jakości – Szampiona, Jonagoreda i Red Jonaprince’a. Na ich sprzedaż poświęcimy najwięcej czasu. Równie złą decyzją będzie próba sprzedaży większych partii „drobnych” owoców, czyli o średnicy do 70 mm, na przykład odsortu z przygotowania jabłek na eksport. – 100 skrzynek „drobnego” Szampiona to dwie doby marznięcia i powrót z częścią jabłek do domu – twierdzi jeden z sadowników.

Boskoop po 60 zł za skrzynkę. Kupujący nie chcą płacić więcej

W kwestii cenowego lidera nic się nie zmienia. Nadal wyraźnie prowadzi Boskoop. 60 zł (4,00 zł/kg) to cena osiągalna nie tylko za topową, ale też za wysoką jakość. Kupujący nie godzą się na więcej, ale warto przypomnieć, że w październiku tak samo było przy poziomie 50 i 55 zł za skrzynkę. Z kolei sprzedający z drugiej ręki jeszcze w grudniu zamierzają oferować importowanego Boskoopa, a dokładnie Red Boskoopa z zachodniej Europy.

Konferencja – handel nieco lepszy, ceny do 110 zł

Koniec dostaw niechłodzonych owoców i tych niższej jakości, bezpośrednio ze zbiorów, przekłada się na nieznaczną poprawę w sprzedaży gruszek. Tu oczywiście bezwzględnie dominuje Konferencja. Za owoce topowej jakości ceny wywoławcze sięgają 110 zł (5,50 zł/kg). Za krajowe partie dobrej jakości można uzyskać 80–90 zł (4,00–4,50 zł/kg).

Śliwki po 8 zł/kg. Czy to już granica dla kupujących?

Podaż krajowych śliwek z kontrolowanej atmosfery powoli, lecz systematycznie spada. W bieżącym tygodniu maksimum wyznacza cena 8,00 zł/kg w hurcie i kupujący nie chcą płacić więcej. Takie ceny oznaczają sprzedaż powyżej 10,00 zł/kg w detalu. Jak na śliwki, to już wysokie ceny, a o ryzyku handlu w drugiej połowie miesiąca pisaliśmy ostatnio.

©℗ Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy AgroHorti Media Sp. z o.o.
KUP LICENCJĘ
06. listopad 2026 14:58