Sad24
StoryEditor

Rok jest bardzo trudny, ale oni inwestują dalej. Bracia Palus wierzą w polskie jabłko

Data:  14 września 2026Autor:
14 września 2026

Przymrozki znowu pokrzyżowały plany. Niestety, produkcja będzie nieco mniejsza, a żeby uratować jabłka, potrzebne były duże nakłady. Damian Palus przyznaje, że finansowo ten rok jest dla gospodarstwa bardzo trudny. Ale Bracia się nie poddają. Nadal stawiają na wysoką jakość, własną markę i szukają kolejnych dróg sprzedaży. Cel też się nie zmienia – chcą pokazać, jak dobre mogą być polskie jabłka.

Przymrozki znowu pokrzyżowały plany. Niestety, produkcja będzie nieco mniejsza, a żeby uratować jabłka, potrzebne były duże nakłady. Damian Palus przyznaje, że finansowo ten rok jest dla gospodarstwa bardzo trudny. Ale Bracia się nie poddają. Nadal stawiają na wysoką jakość, własną markę i szukają kolejnych dróg sprzedaży. Cel też się nie zmienia – chcą pokazać, jak dobre mogą być polskie jabłka.

Damian, Adrian i Rafał Palus wspólnie prowadzą gospodarstwo sadownicze w Marysinie w powiecie krasnostawskim. Kilka lat temu zdecydowali, że chcą produkować jabłka najwyższej jakości i sprzedawać je pod własną marką Bracia Palus. Później pojawiały się kolejne pomysły. Jabłka fajsławickie trafiły na Listę Produktów Tradycyjnych, rozwijała się sprzedaż do sieci handlowych, równolegle bracia szukali klientów eksportowych. Od początku dużo pracy wkładali też w promocję swoich owoców.

Od naszej pierwszej rozmowy o marce Bracia Palus minęło już kilka lat, a Damian nadal mówi właściwie to samo: polskie jabłko trzeba dobrze wyprodukować, ale trzeba też umieć je pokazać i sprzedać.

W tym roku jest trudniej, bo pogoda znów nie pomogła. Przymrozki ograniczyły plon, a ratowanie tego, co zostało na drzewach, wymagało dużych nakładów. Damian mówi wprost, że jeśli chodzi o inne uprawiane gatunki, gospodarstwo jest na razie „pod kreską”. Mimo to już pracuje nad kolejnym produktem, który chciałby wprowadzić na rynek. Szczegółów na razie nie zdradza.

Polski rynek jest najważniejszy

Bracia od dawna nie opierają sprzedaży na jednym odbiorcy. Są sieci handlowe, jest eksport, ale bardzo ważny pozostaje dla nich polski klient. Właśnie po to powstała marka Bracia Palus i dlatego tak dużo pracy włożyli w promocję jabłek fajsławickich.

Damian podkreśla, że dobrze robimy, szukając nowych rynków zbytu, ale za mało uwagi poświęcamy klientowi, którego mamy tutaj. Jego zdaniem jednym z kluczy do poprawy sytuacji w branży sadowniczej jest poprawa wizerunku polskiego jabłka i zwiększenie jego konsumpcji.

Eksport jest bardzo ważny, ale zdaniem Damiana w pierwszej kolejności powinniśmy mocniej skupić się na polskim rynku. Bracia nadal sprzedają za granicę jabłka premium i chcą rozwijać ten kierunek. Jednocześnie od kilku lat współpracują z jedną z sieci handlowych.

Ta współpraca jest wyzwaniem, bo trzeba spełnić wiele wymagań. Bracia założyli, że na półki będą dostarczać tylko jabłka najwyższej jakości, ale owoce trzeba jeszcze przygotować zgodnie z zamówieniem, zapakować, dostarczyć i utrzymać ten sam standard w każdej kolejnej partii. Wierzą, że jakość z czasem zapracuje na ich markę i takie podejście polecają również innym producentom.

Dobre jabłko trzeba jeszcze pokazać

Damian zwraca uwagę także na autentyczność. On i jego bracia są przede wszystkim sadownikami. Nie uważają przy tym, że tylko oni produkują w Polsce dobre jabłka. Wręcz przeciwnie. Damian podkreśla, że takich gospodarstw jest wiele. Jego zdaniem jako branża nadal za słabo pokazujemy klientom, jak dobre owoce potrafimy produkować.

I tu wracamy do założenia sprzed kilku lat. Jabłko ma być dobre, ale klient powinien też wiedzieć, kto je wyprodukował. Ma kojarzyć nazwisko, region i jakość. Bracia chcą dojść do momentu, w którym odbiorca będzie szukał właśnie ich jabłek, a nie tylko konkretnej odmiany w odpowiednim kalibrze.

Jak żartuje p. Damian, kiedy wchodzi do sadu, zrywa jabłko i sam je je, chce później pokazać innym, że polskie jabłka naprawdę mogą być smaczne, zdrowe i dobrej jakości. Sam jest przekonany do produktu, który później próbuje promować. 

Tegoroczny sezon im tego nie ułatwia. Plon będzie mniejszy, a koszty związane z jego ochroną i utrzymaniem jakości były wysokie. Mimo to bracia nie zmieniają kierunku. Nadal chcą rozwijać markę i przekonywać odbiorców do polskich jabłek.

Marka jeszcze nie daje przewagi w negocjacjach

Damian uczciwie przyznaje, że dziś nie może jeszcze powiedzieć, że wysoka jakość, własna marka i rozpoznawalność dają im lepszą pozycję w negocjacjach cenowych na polskim rynku. Przy eksporcie jest pod tym względem nieco łatwiej, szczególnie w przypadku jabłek premium. W kraju nadal są zbyt małym dostawcą, żeby sama marka pozwalała im dyktować lepsze warunki.

Nie zniechęca ich to jednak do dalszej pracy. Damian wierzy, że z czasem jakość i konsekwencja zaczną mieć większe znaczenie również na polskim rynku. Dziś marka jest im potrzebna przede wszystkim po to, żeby się wyróżnić, budować rozpoznawalność i zdobywać zaufanie odbiorców.

Chcą, żeby kupujący wiedział, od kogo pochodzą jabłka i czego może się po nich spodziewać. Na lepszą pozycję w rozmowach o cenie trzeba jeszcze zapracować.

Dwie nagrody na koniec trudnego sezonu

Ostatnie dni przyniosły Braciom Palus dwa ważne wyróżnienia. Podczas Dożynek Polskich w Spale reprezentowali województwo lubelskie i zostali uhonorowani odznaką „Zasłużony dla Rolnictwa”.

Doszła do tego Srebrna Perła Rynku 2026 w kategorii FMCG dla Braci Palus. Dla Damiana to ważne wyróżnienie także dlatego, że nie był to konkurs branżowy dla sadowników czy producentów owoców. Oceniane były produkty z różnych kategorii, dostarczane przez firmy obecne w handlu detalicznym. Wśród uczestników znaleźli się producenci napojów, kosmetyków i wielu innych produktów sprzedawanych w sieciach. Oceniali je kupcy związani z handlem. Dlatego Srebrna Perła ma dla nich dodatkowe znaczenie. Tym razem zostali docenieni w środowisku handlowym, w którym ich jabłka konkurują już nie tylko z ofertą innych sadowników, ale z produktami wielu różnych marek i kategorii.

To dobre podsumowanie kilku lat pracy nad własną marką. Cel pozostaje ten sam – pokazać, jak dobre mogą być polskie jabłka i sprawić, żeby klient potrafił je rozpoznać nie tylko po odmianie, ale także po producencie.

image
FOTO: Bracia Palus
14. wrzesień 2026 20:10