Rynek zalany importowanymi czereśniami
Kolejny rok z rzędu na rynku hurtowym Rybitwy w Krakowie powtarza się ten sam scenariusz. Importowane z południa czereśnie dosłownie zalały ten stosunkowo mały obiekt. Owoce ze szczytu zbiorów w Serbii trafiają na rynek przede wszystkim przez większych importerów i hurtowników.
Kolejną grupą, która oferuje owoce, są Romowie, którzy przywożą je autami dostawczymi z południa. To właśnie ich obecność budzi największy sprzeciw sadowników. Sytuacja powtarza się kolejny rok z rzędu, a nasi producenci domagają się kontroli służb. Przede wszystkim IJHARS oraz Służby Celno-Skarbowej.
Owoce budzą zastrzeżenia
Nasi rozmówcy, którzy sprzedają na rynku Rybitwy, twierdzą, że owoce z importu pachną siarką. Nieprzyjemny zapach ma być wyczuwalny, gdy przechodzi się obok busów z importowanymi owocami. Co jest jego źródłem? To już rola odpowiednich służb. Jeśli jednak mówi o tym kilku rozmówców, a temat wielokrotnie pojawia się w komentarzach, trzeba o nim wspomnieć.
Polski Burlat jest niesprzedawalny
W weekend krajowy Burlat był praktycznie niesprzedawalny. Romowie wyceniali importowane owoce na 16,00 zł/kg, ale sprzedawali je po 14,00 zł/kg. Być może przy większych ilościach jeszcze taniej. Taka stawka nie wróży nic dobrego tuż przed zbiorami Summita i wejściem w szczyt dostaw z krajowych sadów.
Przymrozki, susza, a teraz częste deszcze. W tradycyjnych sadach bez daszków plony nie są ani wysokie, ani zadowalające. Teoretycznie słabszy urodzaj powinien dawać podstawy do wyższych oczekiwań cenowych. Tymczasem jest inaczej. Producenci czereśni nie kryją gorzkich słów kierowanych do szeroko rozumianych organów państwa.
W Broniszach sytuacja wygląda nieco lepiej
Powyższy problem dotyczy przede wszystkim krakowskiego rynku hurtowego. W Broniszach sytuacja wygląda nieco lepiej. Import oczywiście też jest tam dostępny w dużych ilościach. Niemniej krajowe czereśnie sprzedawane są najczęściej za około 20,00 zł/kg.
Dziś chodzi jeszcze głównie o Burlata, ale zapewne jeszcze w tym tygodniu do sprzedaży trafią pierwsze partie Summita.
