Sad24
StoryEditor

Sadownicy płacą za unijne wymogi, a import nie zawsze. Potrzebne większe kontrole

Data:  23 lipca 2026Autor:
23 lipca 2026

Polscy sadownicy muszą spełniać coraz bardziej rygorystyczne wymagania, ponosząc przy tym wysokie koszty produkcji. Tymczasem na rynek trafiają produkty z krajów, w których zasady są mniej restrykcyjne. Czy importowana żywność będzie dokładniej badana? W tej sprawie do ministra rolnictwa zwróciła się Krajowa Rada Izb Rolniczych.

Polscy sadownicy muszą spełniać coraz bardziej rygorystyczne wymagania, ponosząc przy tym wysokie koszty produkcji. Tymczasem na rynek trafiają produkty z krajów, w których zasady są mniej restrykcyjne. Czy importowana żywność będzie dokładniej badana? W tej sprawie do ministra rolnictwa zwróciła się Krajowa Rada Izb Rolniczych.

Krajowa Rada Izb Rolniczych zwróciła się do ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego o zwiększenie kontroli żywności i produktów rolnych importowanych do Polski, szczególnie z państw trzecich. Wniosek w tej sprawie przedstawiła wcześniej Dolnośląska Izba Rolnicza.

Nierówne zasady

Polscy producenci muszą przestrzegać rygorystycznych wymagań dotyczących środków ochrony roślin, ochrony środowiska, bezpieczeństwa żywności i identyfikowalności produkcji. Każdy, kto prowadzi sad, wie, ile kosztuje spełnienie tych wymagań.

Tymczasem na unijny rynek trafiają produkty z krajów, w których zasady produkcji są mniej restrykcyjne. Zdaniem KRIR zakłóca to konkurencję i dodatkowo pogarsza opłacalność krajowej produkcji.

Samorząd rolniczy chce więc, aby importowane produkty spełniały wymagania równoważne z tymi, które obowiązują producentów w Unii Europejskiej. Dotyczyłoby to między innymi stosowanych substancji czynnych, wymagań środowiskowych, dobrostanu zwierząt i bezpieczeństwa żywności.

Potrzebne są częstsze badania

KRIR wskazuje, że kontrole powinny być częstsze i lepiej ukierunkowane na towary pochodzące z kierunków, gdzie ryzyko niezgodności jest większe. Badania miałyby obejmować pozostałości środków ochrony roślin, w tym substancji zakazanych w Unii Europejskiej, a także metale ciężkie, mykotoksyny i inne substancje mogące wpływać na bezpieczeństwo żywności.

Sprawdzana powinna być również jakość handlowa produktów oraz ich oznakowanie. W przypadku importowanych owoców ma to znaczenie nie tylko dla konsumenta, lecz także dla sadownika, który ponosi koszty produkcji zgodnej z unijnymi przepisami.

KRIR chce większego finansowania laboratoriów

Samorząd rolniczy postuluje także stworzenie programów monitoringu dla produktów pochodzących z kierunków obarczonych podwyższonym ryzykiem. Potrzebne ma być również większe finansowanie laboratoriów wykonujących badania urzędowe.

KRIR chce, aby zbiorcze wyniki kontroli były publikowane. Wtedy łatwiej byłoby ocenić, jakie produkty i z jakich kierunków najczęściej nie spełniają wymagań.

W piśmie wymieniono między innymi Inspekcję Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, Państwową Inspekcję Ochrony Roślin i Nasiennictwa, Inspekcję Weterynaryjną, Państwową Inspekcję Sanitarną oraz Krajową Administrację Skarbową. Zdaniem KRIR konieczna jest lepsza współpraca tych instytucji podczas kontroli granicznych i kontroli prowadzonej już na rynku.

 

Źródło: KRiR

23. lipiec 2026 11:41